Wiosenna lista życzeń

Zmiana pory roku oznacza zmianę garderoby i porządki w szafie. Już nie mogę się doczekać kiedy grube swetry odsunę na bok, a wyciągnę ulubione sukienki. Jednak wiosenne porządki to nie tylko wymiana zimowych stylizacji na te wiosenne. To również okazja na odświeżenie swojego looku i dodanie sobie trochę więcej kolorków. Z racji tego postanowiłam, że dzisiaj pokażę Wam kilka rzeczy, które z chęcią przygarnęłabym do swojej szafy. Koniec z czarnym kolorami i szarościami. Dziś będzie kolorowo i różnorodnie.
MOTYW KWIATÓW
Motyw kwiatowy to absolutny hit tego roku. Dlatego w mojej szafie na pewno nie może go zabraknąć, zwłaszcza na sukienkach.  
Sukienki z motywem kwiatów znajdziecie - tutaj_NEWCHIC

JEANSY ZE ŚCIĄGACZAMI
O jeansach ze ściągaczami marze już dość długo. Jednak zima nie jest odpowiednią porą na zakładanie spodni, w których odsłonięte są praktycznie całe kostki. Natomiast wiosna to okres przejściowy, dlatego takie spodnie wydają się idealne.
Idealne jeansy znajdziecie - tutaj_NEWCHIC

KOLOROWE BLUZKI 
W mojej szafie brakuje kolorów, wszyscy mi to mówią. A więc najwyższy czas to zmienić! Przestaję patrzeć na "czarno i szaro" i tym razem będę szukać czegoś bardzo kolorowego.
Kolorowe bluzki znajdziecie - tutaj_NEWCHIC

KRÓTKA SPÓDNICZKA
Muszę przyznać, że kiedyś częściej odsłaniałam nogi i chodziłam w krótkich spódniczkach. Ostatniego czasu trochę o tym zapomniałam, dlatego tej wiosny i lata wracam do krótkich spódniczek jako obowiązkowego punktu w mojej garderobie.
Spódniczki znajdziecie - tutaj_NEWCHIC

Napiszcie w komentarzach czy planujecie wymianę garderoby i co zamierzacie sobie kupić. Czekam również na podpowiedzi dla siebie.

Do następnego!

______________________________________________________________________
Jak to mówią - reklama dźwignią handlu. Również swoją działalność blogową trzeba promować. Na rynku jest naprawdę wiele propozycji przyciągnięcia uwagi potencjalnych klientów czy partnerów. Ostatnio moją uwagę przykuł kaseton led, który w fajny i efektowny sposób może wyeksponować np. logo/nazwę bloga. Może niekoniecznie w tym momencie, ale rozważę jego zakup w przyszłości.

Krem na dzień i na noc | Lily lolo

Krem nawilżający na noc Lily Lolo, COSTASY
Marka Lily Lolo, jest kojarzona głównie z mineralnymi kosmetykami do makijażu, jednak w swojej ofercie posiada również kosmetyki pielęgnacyjne o których opowiem Wam dzisiaj króciutko. 

Krem na dzień i na noc | Lily lolo 


1. Krem nawilżający na dzień Lily Lolo, COSTASY, cena: 121,60 zł

Krem nawilżający na noc Lily Lolo, COSTASY
Opakowanie: krem mieści się w bardzo eleganckiej tubie, do której dołączony jest wygodny aplikator w postaci pompki. Opakowanie produktu jest przeźroczyste, dzięki czemu widać ile produktu ubyło. Całość dodatkowo zapakowana jest w standardowe dla marki tekturowe opakowanie  na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje dotyczące kremu. 
Zapach i konsystencja: krem ma bardzo delikatny, przyjemny zapach, który kojarzy mi się ze świeżymi kwiatami. Jego konsystencja jest lekka, przez co krem z łatwością nakłada się na skórę i szybko się wchłania.
Przeznaczenie i efekty: krem przeznaczony jest do stosowania na dzień do cery normalnej. Stosuję go już ponad miesiąc i zauważyłam, że skóra po aplikacji jest świeża, promienna i mocno nawilżona na czym najbardziej zawsze mi zależy. Dodatkowo krem jest lekki i szybko się wchłania, a więc fantastycznie nadaje się jako baza pod makijaż. Świetnie współgra z podkładem, a co najważniejsze nie roluje go. 


 2. Krem nawilżający na noc Lily Lolo, COSTASY, cena: 121,60 zł

Krem nawilżający na dzień Lily Lolo, COSTASY
Opakowanie: produkt znajduje się w 50 ml, szklanym słoiczku, który zamykany jest srebrnym wieczkiem. Opakowanie jest przeźroczyste, a całość podobnie jak inne produkty Lily Lolo zapakowana jest w tekturowe pudełeczko. 
Zapach i konsystencja: zapach jest delikatny i przyjemny. Jeśli chodzi o konsystencje to w przeciwieństwie do kremu na dzień, ten krem jest bardziej tłusty i troszku wolniej się wchłania. Jednak mi to nie przeszkadza.
Przeznaczenie i efekt: krem przeznaczony jest do stosowania na noc do cery normalnej. Jego zadaniem jest regeneracja i optymalne nawilżenie. Jak jest? Po miesiącu stosowania zauważyłam, że moja skóra po przebudzeniu jest wygładzona i dobrze nawilżona.

Krem nawilżający na dzień Lily Lolo, COSTASY
Oba kremy są w pełni organiczne, a więc są idealne dla zwolenników naturalnych produktów. Co do ich działania, jestem bardzo zadowolona. Ten duet świetne nawilża i regeneruję skórą na twarzy. Pomimo swojej ceny, polecam te produkty, tym bardziej, że są mega wydajne!
Napiszcie w komentarzach czy znacie te kremy. 
Do następnego! 

Modne kwiaty / wiosenna stylizacja

Wiosenna stylizacja z Bonprix
Ten weekend mimo, iż jeszcze chłodny, był bardzo słoneczny. Uwielbiam taką pogodę i nie mogę się doczekać, aż będzie ciepło i wybiorę się wspólnie z mężem na wycieczkę rowerową. W tym roku postanowiłam sobie, że będę regularnie jeździć na rowerze. Mam tylko nadzieję, że pogoda nie będzie mi tego zbytnio utrudniała :). 

Wiosenna stylizacja z Bonprix 

Z racji tego, że zaczęła się już wiosna, odrzucam zimowe stylizację i przychodzę do Was z typowo wiosennym lookiem. Kwiatowe sukienki są ostatnio hitem, sama szukałam idealnej i w końcu znalazłam. Delikatna, zwiewna i w przepięknych kolorkach, fajnie wygląda w sportowej stylizacji, ale sprawdzi się również do klasycznych szpilek. Ja połączyłam ją z białymi tenisówkami i płaszczem. Całość idealnie nadaje się na co dzień - jest wygodnie, modnie i dziewczęco. Jestem ciekawa czy ta stylizacja przypadnie Wam do gustu. Dajcie znać w komentarzach,  a ja tymczasem życzę Wam miłego tygodnia!
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Wiosenna stylizacja z Bonprix
Niebieska, dzianinowa sukienka w kwiaty

Do następnego!

Z miłości do pasji - spotkanie blogerek w Lubartowie | RELACJA

Z miłości do pasji - spotkanie blogerek
Równe dwa tygodnie temu, tj. 10 marca, dzięki zaproszeniu Iwony i Justyny miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu blogerek w Lubartowie. Spotkanie rozpoczynało się już o godzinie 11.00, a więc żeby być na czas wspólnie z mężem wyjechaliśmy przed godziną 7.00 - do pokonania mieliśmy trasę liczącą 250 km.

Odżywka i maskara stymulująca wzrost rzęs DERMENA - efekty po 4 tygodniach stosowania

Efekty stosowania odżywki do rzęs Dermena
Kilka tygodni temu na moim Instastory wspominałam, że rozpoczynam aplikowanie odżywki i maskary Dermena Lash Care. Od tego czasu minęło już ponad 4 tygodnie. Jak z efektami?

Odżywka i maskara stymulująca wzrost rzęs DERMENA - efekty po 4 tygodniach stosowania 

Moje rzęsy nigdy nie były gęste, ani długie, ale nigdy też nad tym specjalnie nie ubolewałam. Robiąc makijaż zawsze stosowałam pogrubiający tusz, który ich nie sklejał, a ostatnio po prostu doklejałam sztuczne rzęsy (z reguły do zdjęć). Wcześniej też nie przykładałam większej uwagi do ich objętości, ale gdy zaczęłam zabawę z cieniami do powiek i makijażem zauważyłam, że bardzo dużo uroku dodają właśnie długie i gęste rzęsy. W zasadzie to one robią całą robotę, dopełniają i dodają wyrazistości. 

Jeśli chodzi o brwi to są one moim odwiecznym problemem. Gimnazjalna moda na cieniutkie brwi ciągnie się za mną do tej pory. Nie wiem nawet czy jest szansa, abym doprowadziła je kiedyś do satysfakcjonującego mnie porządku. Stosowałam już różne olejki, odżywki, ale pomagało to tylko w niewielkim stopniu. Dlatego ucieszyłam się na myśl o testowaniu odżywki Dermena Lash Care, która wspomaga porost nie tylko rzęs, ale i brwi.

Ogólnie o produktach Dermena Lash

Produkty mieszczą się w 10 ml pojemniczkach, które różnią się od siebie jedynie kolorystyka (odżywka jest biała, a maskara czarna). Dodatkowo kosmetyki zapakowane są w różowo-białą tekturkę, na której znajdziemy podstawowe informacje potrzebne do aplikowaniu (resztę informacji znajdziemy w ulotce, znajdującej się w środku). Zadaniem produktów jest wzmocnienie osłabionych, zniszczonych i przerzedzonych rzęs oraz brwi. Skład oparty o molekułę Regen7, zapewnia pielęgnację i wzmocnienie. Jak jest naprawdę? 

Maskara Dermena Lash
W środku pojemniczka znajdziemy przeźroczysty płyn, który nakłada się na brwi i linię rzęs pędzelkiem. Do aplikatora nie miałabym żadnych zastrzeżeń, ale ciężko się go nakłada na brwi (wydaje mi się, że łatwiejsza w użyciu byłaby szczoteczka), jednak jest to idealny aplikator do nakładania produktu na rzęsy (po prostu nie możemy mieć wszystkiego:). Odżywkę należy stosować codziennie wieczorem na oczyszczoną wcześniej twarz, najlepiej po demakijażu, tuż przed snem, przez około 12 tygodni. Ja jestem po 4 tygodniowej kuracji, a więc opowiem Wam o moich wstępnych odczuciach.

Odżywka ma przyjemną konsystencje i szybko się wchłania, a więc nie odczuwa się lepkości w okolicach oczu, za co duży plus. Po 4 tygodniach stosowania zauważyłam, że rzęsy delikatnie się zagęściły i są nieco dłuższe. Zauważyłam też, że nie wypadają tak jak kiedyś, są mocniejsze i zdrowsze. Co do brwi póki co nie zauważyłam jeszcze żadnej znaczącej poprawy, ale daję jeszcze szanse odżywce i stosuję ją dalej - zobaczymy co się stanie po 12 tygodniach.

Odżywka Dermena Lash
Kuracja odżywką uzupełniana jest maskarą Derma Lash Care, którą należy stosować codziennie. Maskara ma standardową konsystencje - czarna, gęsta, dobrze nakłada się na rzęsy i szybko zastyga nie osypując się. Szczoteczka dołączona do produktu jest silikonowa - nie przepadam za taką, zdecydowanie wolę szczoteczki z włosia.
Maskara fajnie podkreśla rzęsy, delikatnie je wydłuża, pogrubia i co najważniejsze nie skleja ich oraz nadaje spojrzeniu wyrazistości. Produkt sprawdza się świetnie do codziennego stosowania. Nie aplikuję go natomiast wtedy, gdy zależy mi na maksymalnym wydłużeniu i pogrubieniu rzęs. 

Podsumowując: żaden z produktów nie podrażnia oczów ani nie uczula. Efekty, które na tą chwilę otrzymałam to mocniejsze, dłuższe i gęstsze rzęsy. Zobaczymy jakie wyniki osiągnę po 12 tygodniach. Nie ukrywam, że zależy mi na zagęszczeniu brwi  (efekty stosowania tych produktów pokaże po zakończeniu całej kuracji).

Napiszcie w komentarzach jakie macie sposoby na zagęszczenie brwi i rzęs.

Do następnego!

Praga w 3 dni

Co warto zobaczyć w Pradze
Jeszcze nie tak dawno odliczaliśmy dni do naszego krótkiego urlopu, a teraz, od wyjazdu do Pragi minęło już ponad dwa tygodnie. Czas tak szybko leci, a to co dobre - jeszcze szybciej. Dlatego dzisiaj podzielę się z Wami relacją z naszej wizyty w stolicy Czech. Dowiecie się co udało nam się zobaczyć w Pradze, gdzie nocowaliśmy, co jedliśmy i czy warto na taką wycieczkę wybrać się autokarem. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę!

Co ubrać na przyjęcie weselne?

Czerwony kombinezon Bonprix
Jeszcze tylko parę tygodni i znów rozpocznie się sezon ślubów i wesel. Ubiegając temat, ja już od dziś zacznę pokazywać Wam moje propozycje stylizacji na taką uroczystość. Ostatnio coraz modniejsze są przyjęcia weselne, a nie typowe, huczne wesela. Dlatego postanowiłam, że zacznę od stylizacji, która sprawdzi się własnie na takie przyjęcie. Jeśli wiemy, że na imprezie nie będzie tańców, możemy założyć coś zupełnie innego niż sukienkę. Moja propozycja to kombinezon z wyraźnymi dodatkami. 

Co ubrać na przyjęcie weselne? 

O czerwonym kombinezonie marzyłam już bardzo dawno. Niestety nie łatwo jest znaleźć ten idealny. Na szczęście niedawno trafiłam na taki, który naprawdę mi się spodobał. Oczywiście nie mogło być inaczej i go zamówiłam. Co prawda nie jest on w całości czerwony, ale dopełniają go dodatki właśnie w tym kolorze. Jestem ciekawa czy stylizacja przypadła Wam do gustu. Dajcie znać w komentarzach. 
Czerwony kombinezon Bonprix
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Czerwony kombinezon Bonprix
Co ubrać na przyjęcie weselne?
Czerwony kombinezon Bonprix
Co ubrać na przyjęcie weselne?


Do następnego! 

Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry

Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry
Węgiel aktywny to ostatnio hit wśród kosmetyków. Jest wykorzystywany do pielęgnacji skóry i włosów, można nim również wybielić zęby (coraz częściej znajdziemy go w składzie past do zębów). Ja swoją przygodę z węglem aktywnym zaczęłam jakiś miesiąc temu, stosując kosmetyki Selfie Project do pielęgnacji twarzy. Jak się sprawdziły? O tym poniżej.

Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry 


Selfie Project to marka, która tworzy kosmetyki dla wymagającej cery. Ich celem jest piękniejsza i wizualnie gładsza skóra.

1. Aktywny peeling myjący, cena: około 15 zł - oczyszczanie

Maska Peel Off Selfie project
Opakowanie: peeling mieści się w plastikowej tubie, która ma minimalistyczną biało-przeźroczystą szatę graficzną. Tuba jest dość solidna, a przez zatyczkę nic się nie wylewa (także spokojnie możemy zabrać kosmetyk w podróż). 
Konsystencja i zapach: peeling jest przeźroczysty, ale widoczne są w nim czarne drobinki BioAktywnego węgla, których zadaniem jest oczyszczanie i złuszczanie starego naskórka. Jeśli chodzi o konsystencję to peeling jest gęsty, ale po nałożeniu na mokrą twarz z łatwością rozprowadza się na skórze, tworząc delikatną pianę. Jego zapach jest bardzo przyjemny, świeży, nie drażniący nosa.
Działanie: zadaniem tego peelingu jest dogłębne oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń, likwidacja porów i wygładzenie skóry. Jak jest? Po miesiącu stosowania zauważyłam, że moja skóra stała się nawilżona i delikatniejsza w dotyku. Jeśli chodzi o pory to nie zauważyłam większej różnicy, ale też nie mam większego problemu z nimi, więc pewnie dlatego. Peeling świetnie nadawał się do usunięcia resztek makijażu z twarzy, a więc według mnie doskonale oczyszcza powstające przez dzień zanieczyszczenia. Ponadto produkt idealnie sprawdził się jako kosmetyk do codziennej, wieczornej pielęgnacji.

Aktywny peeling myjący Selfie project
Aktywny peeling myjący Selfie project
Opakowanie: maska mieści się w 50g, czarnej tubce, która jest dość solidna, ale podczas aplikacji wygina się w różne strony. Dodatkowo całość zapakowana jest w tekturowy kartonik. Na opakowaniu znajdziemy podstawowe informacje takie jak: skład, sposób użycia, przeznaczenie.
Konsystencja i zapach: maseczka jest bardzo gęsta, a więc jak się domyślacie ciężko jest ją nałożyć na twarz (najlepiej nakładać ją za pomocą specjalnego, silikonowego aplikatora). Konsystencja przypomina mi czarną smołę, a zapach delikatne mydło.
Działanie: zadaniem tej maski jest usuwanie zaskórników i zanieczyszczeń. Maskę stosowałam dwa razy w tygodniu przez około miesiąc. Zauważyłam, że moja twarz po aplikacji staje się mocno wygładzona i oczyszczona. Najlepsze jest to, że po usunięciu maseczki z twarzy, cera staje się miękka i miła w dotyku. 
Ściąganie maski: maski peel-of są dość trudne w usunięciu. Tak jest i w tym przypadku. Maska zastyga na twarzy, tworząc gumę, aby ją usunąć należy delikatnie ją odrywać (przy okazji można zrobić sobie depilację:)

Podsumowując: oba produkty Selfie Project sprawdziły się u mnie doskonale, tworząc wieczorny duet oczyszczająco-złuszczający. Kosmetyki polecam do stosowania podczas wieczornej pielęgnacji.

Napiszcie w komentarzach czy znacie markę Selfie Project i czy lubicie ich produkty.

Do następnego! 

_____________________________________________________________________
Szkoda komunikacyjna może zdarzyć się każdemu. Po mimo takiej stresującej sytuacji, warto dobrze zastanowić się nad krokami jakie będziemy podejmować. O ile nie mamy doświadczenia w dochodzeniu swoich spraw przed firmami ubezpieczeniowymi to możemy mieć z tym problem. Korzystając z pomocy profesjonalistów możemy otrzymać odpowiednie odszkodowanie. 

instagram @dyedblonde