Maseczki w płachcie - co o nich sądzę

Maseczki w płachcie - co o nich sądzę

Jeszcze nie tak dawno do stosowania maseczek w płachcie bardzo trudno było mnie namówić. Uważałam, że są nie praktyczne, nie da się dopasować rozmiaru do twarzy, a do tego są bardzo drogie (za maskę, którą użyjemy tylko raz trzeba zapłacić przynajmniej 10 zł). Jednak jak to się mówi: kobieta zmienną jest i w tym momencie twierdzę, że są to najlepsze, najbardziej efektywne, najpraktyczniejsze i najhigieniczniejsze maski jakie można stosować, choć cena dalej pozostawia wiele do życzenia. Zgodzicie się ze mną? Jeśli nie, to dziś spróbuję Was przekonać.

Cut crease i rzęsy na pasku - Noblelashes

Cut crease i rzęsy na pasku - Noblelashes

Od momentu kiedy nauczyłam się malować cut crease (co wbrew pozorom wcale nie jest takie trudne) przy każdej wolnej chwili bawię się kolorami i tworze coś nowego. Na sesję zdjęciową, której efekty zobaczycie - tutaj, udało mi się stworzyć bardzo delikatną wersję, która fajnie prezentowała się z moimi stylizacjami. Ostatnio jednak, zauroczona praktycznie każdym odcieniem fioletu, stwierdziłam, że spróbuje połączyć go z wiosenną zielenią i błyszczącym różem. Według mnie wyszło na prawdę nieźle. Tym bardziej, że jestem kompletną amatorką w tej kwestii.
Peeling enzymatyczny i maska węglowa - Tołpa

Peeling enzymatyczny i maska węglowa - Tołpa

Marka Tołpa w sferze blogowej jest bardzo dobrze znana. Sama miałam okazję kilkukrotnie testować ich kosmetyki. Nie ukrywam jednak, że jedne produkty mnie zachwyciły, a drugie trochę zniechęciły, dlatego miałam delikatny dystans do nich. Zmieniło się to po konferencji Meet Beauty, kiedy to w moje ręce wpadły dwa niesamowite kosmetyki, które sprawdzają się świetnie na mojej skórze. Mowa tu o peelingu 3 enzymy, który nie zawiera drobinek oraz masce węglowej czarny detox. Z tego co się dowiedziałam nie wszystkim te kosmetyki przypadły do gustu, ale mnie jak najbardziej, więc przygotujcie się bo będę zachwalać. Pamiętajmy jednak, że nie każdy kosmetyk może pasować do każdej cery, dlatego zawsze przed aplikacją produktu powinno się przetestować go na kawałku skóry i zobaczyć jak reaguje.
Czarne spodnie culottes

Czarne spodnie culottes

Czarne spodnie typu culottes podobały mi się od bardzo dawna, mimo to zawsze zastanawiałam się z czym można je połączyć. Wydawało mi się, że będą jedynie pasowały do eleganckich szpilek, które nie zawsze mam okazję nosić. Dlatego nigdy nie decydowałam się na ich zakup. Ostatnio jednak postanowiłam zaryzykować i kupiłam całkiem czarne, materialne spodnie culottes. Teraz wiem, że to był strzał w dziesiątkę. Spodnie połączone z białą koszulą wyglądają niezwykle elegancko, a dodatkowo można je nosić zarówno ze szpilkami jak i tenisówkami. Są mega wygodne, a więc sprawdzą się o na co dzień (do pracy, szkoły) jak i przy większych okazjach (na spotkanie ze znajomymi czy rodziną). Dużym ich atutem jest to, że są szerokie przez co wyglądają trochę jak spódnica (takie 2in1).

Majówka na Fuerteventurze - uzupełnienie

Majówka na Fuerteventurze - uzupełnienie

Żałuję, że od razu nie podzieliłam relacji z wyjazdu na kilka wpisów. Następnym razem opiszę wszystko osobno: hotel, pogodę, wycieczki itp. Nie da się w jednym poście pamiętać o wszystkim, tym bardziej gdy robi się to po 8 godzinach w pracy. Po dodaniu postu z relacją i przespanej nocy, zobaczyłam ile rzeczy jeszcze nie opisałam, a chciałabym Wam o nich opowiedzieć. Chyba zbyt bardzo się pospieszyłam, ale miałam tyle pytań o hotel i pogodę, że chciałam szybciutko Wam o tym napisać. Następnym razem będzie inaczej, obiecuję. 

Jak już zauważyliście, dzisiaj mam dla Was uzupełnienie głównego wpisu z Fuerteventury. Opiszę trochę ocean i parę innych rzeczy. Mam nadzieję, że to już będzie wszystko i niczego nie pominę. 

Ocean / Temperatura wody 
Ocean mieliśmy tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło jedynie wyjść z hotelu i zejść schodkami z klifu. Piaszczysta plaża przy Costa Calma ciągnęła się przez ponad dwa kilometry. Tak jak już wspomniałam w ostatnim poście mieliśmy również całkiem niedaleko do plaży Sotavento. Spacer 30 minut piechotą i mogliśmy wypoczywać w miejscu z widokami na pustynię, błękitny ocean, jeziorka powstałe w wyniku przypływu oraz podziwiać wyczyny surferów. Sam ocean zrobił na mnie mega wrażenie. Jest niezwykle błękitny, a gdy nie ma fal, niezwykle przejrzysty. Jest też bardzo zmienny. W kilka chwil ze spokojnego staje się szalony, fale uderzają o klify tworząc piękny obraz. W połączeniu z palmami i pustynnymi górami, tworzy to niesamowity widok. 
Co do temperatury wody, to nie ukrywajmy - jest to ocean, a więc nie należy się spodziewać, że będzie ona wysoka. Podczas naszego pobytu temperatura wynosiła 20-21 stopni, nie więcej. Jednak z tego co się dowiedziałam, to praktycznie przez cały rok tak to wygląda. Nie powstrzymało nas to jednak przed kąpielami, co prawda nie udało się nurkować, ale skakanie między falami było równie fajne. 

Plaże na Fuerteventurze
Na wyspie znajduje się kilkanaście pięknych plaż, nam jednak udało się zobaczyć tylko 4: Costa Calma, Sotavento, Ajuy i Gran Tarajal. Ze wszystkich najbardziej spodobała mi się plaża Ajuy i Sotavento, jednak najwięcej czasu spędzaliśmy w pobliżu Costa Calma. 
PLAYA SOTAVENTO

Co znajdziemy w oceanie
Wiecie już, że uwielbiam wodę, ale zawsze okropnie się boję tego co w niej pływa. Dlatego nie lubię zakładać gogli - wole być w nieświadomości. Jednak mój mąż zawsze namówi mnie do zaglądnięcia pod powierzchnię wody. Ku mojemu zdziwieniu w pobliżu brzegu pływają jedynie niewielkie białe rybki i takie, które chowają się w piasek, a więc spokojnie mogłam sobie pływać. Między skałami podczas przypływu znajdziemy natomiast dużą ilość krabów, które wygrzewają się na słońcu, a gdy się czegoś przestraszą uciekają w skały lub do wody (dobrze, że pokazały się nam w przedostatni dzień naszych wakacji :). Na następny wyjazd może uda się nam zaopatrzyć w aparat wodoodporny i porobić kilka zdjęć. 

Wiewiórki i kozy
Można by rzec, że najwięcej na wyspie jest właśnie wiewiórek i kóz. W sumie nie widziałam żadnych innych zwierzątek, no może oprócz tych morskich. Wiewiórki są niezwykle urocze i chodzą między skałami nad oceanem. Przyznam, że na początku się ich przestraszyłam (chodziły jak szczurki), ale później strasznie mi się to spodobało. Kozy można spotkać pasące się na górkach, między skałami.

Chyba to już wszystko o czym chciałam Wam jeszcze wspomnieć. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, a moje posty zachęcą Was do odwiedzenia Fuerteventury - warto! 

Na koniec chciałam jeszcze polecić Wam biuro podróży, z którego zawsze korzystamy przy takich wyjazdach i nigdy nas nie zawiodło. Oczywiście mowa tu o biurze podróży Itaka - korzystne ceny, świetna organizacja i fantastyczne hotele.

Zobaczcie również:

Do następnego!
3 rocznica ślubu - idealny prezent

3 rocznica ślubu - idealny prezent

Osoby, które obserwują mojego Instagrama, nie od dziś wiedzą, że w tym roku (dokładnie 30 kwietnia) wspólnie z mężem obchodziliśmy swoją 3 rocznicę ślubu. Nawet nie wiem kiedy nam to przeleciało. Ja dalej czuję się tak jakby to było w zeszłym roku. Pamiętam jak dziś wszystkie przygotowania, stres i przymiarki wymarzonej sukni ślubnej. Na szczęście, praktycznie wszystko było tak jak chcieliśmy (no może poza małymi szczegółami, które w tym momencie nie są istotne), był to najlepszy dzień, do którego z chęcią wracamy, świętując i wspominając go wspólnie. 

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger