Co ubrać na randkę?

Mój ostatni post dotyczył pierwszej randki. Postanowiłam pociągnąć ten temat troszkę dalej i zastanowić się razem z Wami co można ubrać na siebie idąc na spotkanie z nowo poznanym partnerem, a co nie wypada. Etap pierwszych randek mam już za sobą, ale kto powiedział, że nie mogę wybrać się na randkę ze swoim mężem? Więc, moi drodzy, jeśli mając żonę/męża/partnerkę/partnera uważacie, że randki Was nie dotyczą to się grubo mylicie! Każdy pretekst spędzenia dłuższej chwili z ukochaną osobą jest dobry.

Oczywiście panowie jak zwykle mają łatwo. A my kobiety, znów musimy się masakrować i stać przed lustrem zastanawiając się co na siebie włożyć... Moja propozycja? Podczas pierwszej randki postaw na skromność, ale nie rób z siebie szarej myszki. Nie musisz od razu eksponować wszystkich swoich atutów, krótką miniówę też sobie daruj. Dobrym wyjściem z sytuacji będą eleganckie spodnie, bluzeczka i szpilki. Mała dawka seksapilu - prosto, kobieco i z umiarem. Dajcie znać czy taka wersja Wam się podoba i co wy ubrałybyście na taką okazję! 
Płaszcz - Mango 
Body - Zaful 
Spodnie - Dresslily 
Torebka - Hause 
Buty - CCC Lasocki

Do następnego!

Na co zwracamy uwagę podczas pierwszej randki?

Pierwsza randka
Moi kochani, postanowiłam troszkę urozmaicić mojego bloga dodając nowy dział. Oczywiście jego tematem przewodnim są i będą kosmetyki. Nie chcę jednak Was zanudzić i raz w miesiącu będę dodawać post z cyklu DAMSKO-MĘSKIE. Będzie to wymiana zdań na różne tematy. W realizacji pomoże mi mój mąż, który ze swojego punktu widzenia będzie wypowiadał się na dany temat. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie aktywnie uczestniczyć, dyskutując na poszczególny temat. O tym, że poglądy kobiet różnią się znacząco od poglądów mężczyzn wiemy bardzo dobrze. Odmienne zdania, inne charaktery i całkowicie inne podejście. Prawdopodobnie panowie kierują się rozumem, a panie sercem. Jednak wiemy też, że przeciwieństwa się przyciągają. Zobaczymy jak to wyjdzie tutaj.

Konturowanie twarzy na sucho z Golden Rose (swatch)

Kilka dni temu pokazywałam Wam korygującą i tuszującą paletą korektorów od Golden Rose, która może służyć do konturowania twarzy na mokro i zakrywania niedoskonałości. Tym razem pokażę Wam paletę do konturowania twarzy na sucho, również od Golden Rose. Pewnie jeszcze nie raz będę wspominać tę markę, ponieważ bardzo ją sobie cenię i wiem, że Wy również. Więc jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat palety Contour Powder Kit to serdecznie zapraszam! 
Paleta do konturowania zawiera trzy odcienie służące do modelowania, podkreślania i rozświetlania cery. Zestaw kolorów został dobrany w taki sposób, by móc kształtować i definiować rysy twarzy, nadając jej właściwego konturu.
Paleta zapakowana jest w solidnym czarnym opakowaniu, dodatkowo włożona do tekturowego pudełeczka, na którym znajdują się podstawowe informacje, takie jak nazwy kolorów, instrukcja i skład. W środku znajdują się trzy delikatnie napigmentowane kolory: ciemny brąz, delikatny pomarańcz i beż. Każdy kolor ma swoje zastosowanie. Zaczynając od lewej strony - dość chłodny odcień brązu, który przypomina kolor mlecznej czekolady, służy do konturowania. Nakładamy go wzdłuż boków nosa, poniżej kości policzkowych, wzdłuż linii żuchwy i przy linii włosów. Środkowy - zakładam, że miał być to odcień ciepłego brązu, jednak zdecydowanie przypomina delikatny pomarańcz. Aplikuje się go powyżej konturu na policzkach, na nos, brodę i czoło w celu ocieplenia kolorytu cery. Odcień po prawej stronie, ten najjaśniejszy, służy do uwydatnienia grzbietu nosa, podbródka i środkowej części czoła. Można go również aplikować w celu rozświetlenia kości policzkowych. 
Ponadto w środku opakowania znajduje się małe lusterko, dzięki czemu produkt możemy zabierać ze sobą do pracy czy w podróż. Paletka jest mała, więc nie zajmie zbyt wiele miejsca w torebce. 
Konturowanie twarzy na sucho w trzech krokach: 
Przed aplikacją pudrów sypkich należy przygotować twarz: nałożyć podkład, utrwalić go i podkreślić oczy. Konturowanie na sucho to ostatni etap w naszym makijażu. Ma za zadanie wyszczuplić i nadać kształt naszej twarzy. 
Krok 1: Konturowanie za pomocą ciemnego brązu
Przy użyciu pędzla nakładamy kolor wzdłuż linii nosa, żuchwy, linii włosów i poniżej kości policzkowych. Jeśli nie potrafimy znaleźć swoich kości policzkowych, należy wciągnąć policzki, robiąc dzióbek.
Krok 2: Podkreślenie i ocieplenie kolorytu cery
Ja tego nie robię, jednak za pomocą środkowego koloru można podkreślić i ocieplić kości policzkowe, nos, brodę i czoło.
Krok 3: Uwydatnienie 
Najjaśniejszym kolorem odświeżamy i rozjaśniamy następujące partie naszej twarzy: okolice oczu, szczyt kości policzkowych, grzbiet nosa, łuk kupidyna i łuk brwiowy. 
Jeśli miałabym wybierać pomiędzy konturowaniem na mokro, czyli korygującą i tuszującą paletą korektorów od Golden Rose i konturowaniem na sucho, czyli powyższą paletą do konturowania, zdecydowanie postawiłabym na tą pierwszą wersję. Konturowanie na sucho wymaga od nas większej praktyki. W tym przypadku łatwo jest zrobić mały błąd, przez co na twarzy mogą pojawić się brzydkie, nieestetyczne plamy, a przecież tego chcemy uniknąć. Contour Powder KIT z chęcią używam kiedy mam więcej czasu na, jednak gdy się śpieszę w ruch idzie paleta korektorów w kremie. A Wy co wolicie? Dajcie znać. 
W tym tygodniu obiecuję, że będzie mniej kosmetycznie. Wprowadzę też nowy dział. Mam nadzieję, że się spodoba. 

Do następnego! 

Vichy – idealne krycie, bez efektu maski?

Mam to szczęście, że na mojej twarzy bardzo rzadko pojawiają się wypryski, więc nie muszę ich zakrywać. Niestety jak to w życiu bywa - coś za coś. Nie mam wyprysków, ale mam za to różowe cienie pod oczami, które wymagają dobrego krycia. Dlatego moją podstawą w robieniu makijażu jest dobry korektor i podkład. O ile korektorów spełniających moje oczekiwania znam kilka, to z fluidem mam już większy problem. Moim, jak i większości Pań, ideałem jest podkład, który zakryje niedoskonałości (cienie, wypryski, przebarwienia), nie stworzy efektu maski, nie będzie się rolował i dopasuje się do karnacji. Nałożony na twarz da efekt zdrowej i idealnie gładkiej cery. Jak sprawdza się Vichy TEINT IDÉAL? Czy faktycznie jest tym czego szukam? O tym możecie przeczytać w dzisiejszym poście. Zapraszam!
Podkład Vichy TEINT IDÉAL, cena: 69,90 zł
Opakowanie: Fluid Vichy TEINT IDÉAL mieści się w gustownej szklanej buteleczce bez zbędnych zdobień. Butelka jest przezroczysta, znajdują się na niej podstawowe informacje na temat kosmetyku. Srebrna pompka umożliwia łatwą i przyjemną aplikację. Już kilka kropel wystarczy, aby pokryć twarz. Całość dodatkowo zapakowana jest w złoto-beżowym, mieniącym się teksturowym opakowaniu, które jest bardzo eleganckie, a jednocześnie solidne. Jeśli chodzi o design kosmetyku, jestem jak najbardziej na tak. Przemawiają za tym: minimalizm i złote dodatki, wszystko jest bardzo gustowne i efektowne. Elegancki styl produktu bardzo go wyróżnia na tle innych.
Dobór koloru: Marka Vichy daje nam 4 odcienie do wyboru 15 CLAIR, 25 MOYEN, 35 BEIGE DORE oraz 45 DORE. Ja wybrałam kolor numer 15 CLAIR, czyli najjaśniejszy. Zamknięty w środku, sprawia wrażenie bardzo jasnego beżu (niczym nie pasującego do mojej cery). Jednak po wydostaniu go z buteleczki i rozprowadzeniu na twarzy idealnie wtapia się w skórę. Moim zdaniem kolory Vichy TEINT IDÉAL przeznaczone są dla osób o nieco ciemniejszej karnacji, najjaśniejszy odcień jest beżem o średniej tonacji.
Zapach: wolę inne zapachy, ale jest to kwestia indywidualna i nie wykluczam, że są osoby, którym zapach tego podkładu przypadnie do gustu.
Konsystencja, aplikacja i efekt: Fluid ma płynną, kremową, bardzo lekką konsystencję. Łatwo rozprowadza się na twarzy, nie tworząc plam i efektu maski. Kryje drobne niedoskonałości, a twarz wygląda świeżo, promiennie i delikatnie. Podkład nie obciąża skóry, nie roluje i nie ściera się. Nawet po upływie kilku godzin, piękne prezentuje się na twarzy. Jak informacje na opakowaniu wskazują Vichy TEINT IDÉAL jest to podkład rozświetlający. Ja nie znalazłam w nim żadnych drobinek, pomimo tego bardzo ładnie rozświetla twarz. Skóra po zastosowaniu przybiera ujednolicony koloryt i naturalnie promienny wygląd.
Wydajność: w buteleczce mieści się 30 ml płynnego fluidu, który jest bardzo wydajny. Ilość w wielkości groszku, wystarcza na pokrycie całej twarzy i szyi.
Podsumowując: Podkład bardzo polubiłam za delikatną konsystencję i łatwą aplikację. Po zastosowaniu twarz wygląda bardzo naturalnie. Kolor dopasował się świetnie do mojej cery, a z zapachem mogę sobie poradzić używając na wierzch pudru transparentnego. Delikatna konsystencja podkładu pozwala oddychać skórze, nie zapychając jej.
Znalezienie odpowiedniego podkładu rozświetlającego, który dopasuje się do naszej cery to bardzo duże wyzwanie. Niedopasowany fluid to prosty sposób na dodanie sobie kilku lat, a przecież tego nie chcemy. Dlatego zachęcam Was do poszukiwań. Jeśli kolejny podkład nie dopasował się do Twojej cery, nie poddawaj się. W końcu na pewno znajdziesz ten idealny.

Do następnego! 

Gąbeczki Beauty Blender - Czy faktycznie skracają czas wykonania makijażu?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam gąbeczki Beauty Blender, podchodziłam do nich bardzo sceptycznie. Dość długo zastanawiałam się nad ich zakupem. Stwierdziłam, że jeśli kupię oryginalną gąbeczkę i się nie sprawdzi, będę tego żałować. Jak wiecie nie kosztuje ona 10, a około 70 zł. Dlatego skusiłam się na zamiennik. No bo dlaczego by nie? Pierwszą kupiłam około dwa lata temu, od tej pory jestem od nich uzależniona. Jeszcze nie sprawdziłam tej oryginalnej wersji, jednak dla mnie - amatora makijażu, zdecydowanie wystarcza zamiennik. 
Zacznę od samego początku. Czym tak naprawdę jest Beauty Blender? To gąbeczka o kształcie przypominającym jajko, która służy do precyzyjnego nakładania podkładów, korektorów i bronzerów. Ma delikatny i sprężysty materiał, który dostosowuje się do naszej twarzy - dlatego nie zdecydowałabym się na wycięcie takiego jajka ze zwykłej kąpielowej gąbki, która z reguły jest szorstka i podatna na uszkodzenia. Sukces Beauty Blendera sprawił, że na rynku pojawiło się wiele odpowiedników. Różne materiały i kształty, każdy może wybrać swojego faworyta. 
Gąbeczka skradła serca nie tylko wizażystów, ale i amatorek makijażu (przykładem mogę być ja). Pozwala ona na szybkie i bezproblemowe nakładanie na twarz i dekolt podkładu. Rowki nie pochłaniają podkładu, przy tym świetnie nakładają go na skórę, nie tworząc smug czy efektu maski. Szeroka końcówka służy do aplikowania fluidu, natomiast węższa końcówka idealnie rozprowadza korektor w trudno dostępnych miejscach, takich jak okolice oczu czy nosa. 
Jak aplikować podkład za pomocą Beauty Blendera
Aby stworzyć perfekcyjny makijaż za pomocą gąbeczki, przed aplikacją należy ją delikatnie zmoczyć. Zanurzamy ją w wodzie, a następnie kilkakrotnie wyciskami. W ten sposób zwiększy ona swoją objętość. Na dłoń nabieramy odrobinę podkładu i maczamy w nim gąbeczkę. Ruchami stemplującymi nakładamy fluid na twarz i dekolt. Cała aplikacja trwa niestety dłużej niż w przypadku rozprowadzania podkładu za pomocą opuszków palców, ponieważ wymaga ona precyzyjnych i dokładnych ruchów. Jednak podkład jest równomiernie nałożony, a twarz wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Po zakończeniu makijażu należy gąbeczkę wypłukać z resztek kosmetyków.  
Sukienka - Zaful
Tak jak wszystko, zarówno Beauty Blender ma swoje minusy. Najbardziej przeszkadza mi to, że wchłania resztki fluidu i nie da się go wypłukać, nawet używając mydła. Tak więc, trzeba zaopatrzyć się w dwa egzemplarze: jeden do nakładania podkładu i korektorów, a drugi do konturowania twarzy.  
Beauty Blender ma bardzo dużo zalet dobrze rozprowadza podkład dając efekt naturalnego makijażu. Jednak aplikacja jest czasochłonna. Więc, jeśli się gdzieś spieszę, w ruch idą moje opuszki palców. Jednak wtedy makijaż nie jest taki idealny i szybciej się ściera. 

Dajcie znać czy też używacie gąbeczek, co o nich sądzicie i jaki sposób aplikacji podkładu preferujecie: pędzlem, BB czy palcami? Koniecznie napiszcie czy zamienniki działają równie dobrze jak oryginały. 

Do następnego! 

Noble Health - A Ty od czego zaczynasz swój dzień?

Ostatnio dość często na moim blogu zamieszczam posty dotyczące kosmetyków kolorowych (takie małe tutoriale). Stawiam pierwsze kroczki, a Wy możecie śledzić moje błędy i małe sukcesy. Makijaż towarzyszy większości z nas, dodaje pewności siebie, sprawia, że jesteśmy atrakcyjniejsze, zakrywając nasze małe kompleksy. Ma on też swoje minusy. Dobrze wiemy, że malując się nawet najlepszymi kosmetykami przyczyniamy się do niszczenia naszej cery. Jednak wieczorna pielęgnacja, intensywne nawilżenie oraz odpowiednia baza pod makijaż może zapobiec tym procesom. Nawilżanie to bardzo ważny element pielęgnacji, którego nie należy pomijać. Jaki wybrać krem? Najlepiej osobny na dzień i osobny na noc. Każdy z nich ma inne właściwości. Krem na noc posiada znacznie więcej właściwości nawilżających i regenerujących. W końcu to nocą nasza twarz najbardziej się regeneruje. Natomiast krem na dzień powinien być dobrą bazą pod nasz makijaż. Idealny to taki, który nie pozostawi tłustej warstwy i wyrówna niedoskonałości. Więc od czego Ja zaczynam dzień? Moje odkrycie - krem z kolagenem od Noble Health.
Najnowsza innowacyjna technologia oparta na Class A Collagen: intensywnie nawilża, poprawia elastyczność i jędrność skóry, gwarantuje uczucie świeżości i gładkości, idealne rozwiązanie jako baza pod makijaż, zapewnia skórze idealną pielęgnację i ochronę każdego dnia. Dermokosmetyk Class A Collagen na dzień to profesjonalny krem do cery normalnej, suchej, wrażliwej, skłonnej do alergii. Dzięki pielęgnującej formule z kolagenem (naturalny kolagen rybi), komórkami macierzystymi z winogron i kompleksem dotleniającym intensywnie rewitalizacje skórę, przywracając jej blask i młody wygląd. Regularnie stosowany sprawia, że skóra jest intensywnie nawilżona, elastyczna i jędrna. Lekka formuła kremu zapewnia szybkie wchłanianie, przez co stanowi idealną bazę pod makijaż. Profesjonalna pielęgnacja opracowana przez ekspertów dostępna w zaciszu Twojego domu. Działaj na skórę kompleksowo, korzystając z trzystopniowego programu pielęgnacyjnego BEAUTY LINE! ZRÓB 3 PROSTE KROKI, ABY MIEĆ PIĘKNĄ SKÓRĘ, WŁOSY i PAZNOKCIE! Pokremuj rano twarz intensywnie nawilżającym kremem na dzień Class A Collagen, który chroni Twoją skórę w ciągu dnia przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych, nawilża, wspomaga rewitalizację, przywracając jej naturalny blask.Przyjmuj suplement diety w tabletkach Class A Collagen, którego składniki wspomagają zdrowie włosów, skóry i paznokci. Wmasuj wieczorem w skórę twarzy głęboko regenerujący krem na noc Class A Collagen, który podczas snu kompleksowo odbudowuje strukturę skóry, niwelując oznaki starzenia. Rano pozostawia cerę świeżą, wypoczętą i aksamitną w dotyku

Idealny krem na dzień pod makijaż
Class A Collagen to według mnie najlepszy krem o działaniu wygładzającym. Świetnie nawilża skórę i chroni ją przed czynnikami zewnętrznymi. Skóra po zastosowaniu jest delikatna i promienna. Krem nie pozostawia tłustej warstwy, szybko się wchłania dzięki czemu jest idealną bazą pod makijaż. Bardzo dobrze sprawdzi się do cery suchej, wrażliwej i normalnej. Ma delikatną, jedwabistą konsystencję. Miło nakłada się go na twarz. Aplikacja jest bardzo łatwa, a działanie natychmiastowe. Dodatkowo krem na dzień Class A Collagen pachnie nutą świeżości. Jest on dla mnie nowością, ale od pierwszego użycia od razu się z nim polubiłam i będę sięgać po niego częściej. Jest to profesjonalna pielęgnacja skóry w domu.  
Krem Class A Collagen zapakowany jest w bardzo eleganckim szklanym opakowaniu z białą nakrętką. Dodatkowo włożono go do tekturowego opakowania, gdzie znajdują się podstawowe informacje takie jak: sposób użycia, składniki czy działanie. Oprócz świetnego działania krem bardzo elegancko się prezentuje na półce.   
Krem na dzień powinien sprzyjać trwałości makijażu, a przede wszystkim chronić naszą skórę przez cały dzień przed czynnikami zewnętrznymi oraz zapobiegać utracie wody z naskórka. Jeśli Twoja skóra w ciągu dnia się przetłuszcza, powstają na niej zaskórniki, a podkład  zmywa się, warto rozważyć zmianę kremu. 
Na koniec odsyłam Was do dwóch moich postów dotyczących pielęgnacji twarzy przed snem - 1, 2. Dajcie znać od czego Wy zaczynacie swój dzień?

Do następnego! 

Korygująca i tuszująca paleta korektorów od Golden Rose

Całkiem dobrze znam swoją skórę. Wiem czego spodziewać się po przebudzeniu i co zastosować, aby cera wyglądała na promienną. Wiem też jednak, że moje oczy pandy wymagają odpowiedniego krycia. Niestety nie obędzie się bez korektora czy delikatnego fluidu... Dlatego dzisiaj przygotowałam coś specjalnie dla posiadaczek ciemny i trudnych do ukrycia "worów" pod oczami, ale i nie tylko. Nie łatwo jest dobrać odpowiedni korektor, który zatuszuje nasze niedoskonałości, a dodatkowo nie będzie "ciężki" i nie będzie się rolował. Pragniemy by nasza twarz wyglądała świeżo i ładnie. Szukając ideału, trafiłam na korygującą i tuszującą paletę korektorów od Golden Rose. Czy zakrywa niedoskonałość tak jak bym tego chciała? Jesteście ciekawi?
Correct&Conceal Concealer Cream Palette - Korygująca i tuszująca paleta korektorów, GOLDEN ROSE, cena: 24,90 zł
Wielofunkcyjna paleta służy do korygowania przebarwień skóry. Doskonale maskuje cienie pod oczami oraz drobne niedoskonałości. Idealnie sprawdzi się podczas konturowania twarzy. Zawarty w palecie transparentny puder z faktorem SPF 20 utrwala wykonany makijaż. Sposób użycia: stosuj paletę, by zneutralizować przebarwienia i rozjaśnić skórę; użyj korektorów, aby zatuszować cienie pod oczami i przykryć drobne niedoskonałości, aplikuj puder transparentny dla utrwalenia efektu.
Sześć korektorów Golden Rose mieści się w bardzo praktycznej, podłużnej plastykowej palecie, na której podane są podstawowe informacje takie jak sposób użycia czy numery i nazwy kolorów. W pierwszym okienku znajduje się puder z faktorem SPF 20, którego zadaniem jest utrwalenie makijażu. Nie jestem przekonana do kremowego utrwalacza, ale może z czasem go polubię. W kolejnych dwóch okienkach znajduje się concealer, czyli lżejsza wersja korektora. Świetnie sprawdza się on w okolicach oczu. Kolejne, ostatnie trzy okienka to korektory, które kryją niedoskonałości. Paleta korektorów Golden Rose oprócz krycia niedoskonałości, może również służyć do konturowania twarzy. W palecie mamy zarówno korektory beżowe, żółte jak i różowe. 
Setting Powder SPF20 - puder ma biały odcień, jego konsystencja jest delikatna, satynowa. Idealnie sprawdzi się jako utrwalacz concealera. 
Concealer IVORY - bardzo jasny odcień, który świetnie dopasowuje się do okolic moich oczu.
Concealer NEUTRAL - ciemniejszy od poprzedniego koloru, morelowy dla osób z ciemniejszą karnacją. 
Corrector LIGHT BEING - bardzo jasny beżowy odcień.
Corrector LIGHT BISQUE - różowy odcień. 
Corrector MEDIUM - ciepły, wpadające w brązowy odcień. 
Jeśli miałabym wybrać ulubieńców to postawiłabym na Concealer IVORY, Corrector LIGHT BEING oraz Corrector MEDIUM. Tak naprawdę reszta kolorów, nie bardzo dopasowuje się do moje cery. Jednak fajne jest to, że korektory można dowolnie mieszać i otrzymywać taki odcień jaki oczekujemy. 

Paleta jest dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych. 01 light to medium - świetnie sprawdzi się wśród osób o jasnej karnacji. 02 medium to dark - idealna dla kobiet z ciemniejszym odcieniem skóry. Korektory są bardzo wydajne, wystarczy mała ilość produktu by zakryć niedoskonałości. Nie rolują się na twarzy, są kremowe, mięciutkie i mocno napigmentowane. Nie podkreślają suchych skórek i są trwałe. Paleta zakrywa cienie pod oczami i równie świetnie spełnia swoje zadanie podczas konturowania twarzy i utrwaleniu makijażu. 
Ja już znalazłam swoją ulubioną paletkę tuszującą niedoskonałości. A Wy taką macie? Jeśli nie, to polecam paletkę Golden Rose, na pewno będziecie zadowolone. 

Do następnego! 

Paletka do konturowania twarzy i puder ryżowy od Smart Girls Get More

Od jakiegoś czasu polubiłam się z kosmetykami Smart Girls Get More. Są niedrogie, a dobre jakościowo. Bardzo lubię się malować, jednak staram się żeby moja twarz wyglądała, jak najbardziej naturalnie. Często szaleje z cieniami, ale tona podkładu odpada. Kosmetyki Smart Girls Get More są bardzo delikatne, nie robią efektu maski, a twarz wygląda na delikatną i promienną. Dzisiaj pokaże Wam paletkę do konturowania i puder ryżowy. Jesteście ciekawi mojej opinii? Zapraszam! 
Paletka do konturowania twarzy – 4W1, SMART GIRLS GET MORE
Konturowanie to technika makijażu polegająca na definiowaniu twarzy poprzez cieniowanie, rozświetlanie, rzeźbienie światłem i cieniem tych cech  twarzy, które chcemy uwypuklić, przy równoczesnym minimalizowaniu tych, które  chcemy ukryć. Produkty zawarte w paletce mogą być wykorzystane do strobingu, jako pojedyncze produkty lub do pełnego makijażu – w zależności od potrzeb chwili. Każdy z 4 elementów paletki może być używany z pozostałymi lub pojedynczo. Produkty w paletce zawierają  puder z bambusa o działaniu matującym, przeciwzapalnym, regulującym działanie gruczołów łojowych, nazywany przez niektórych jedwabiem bambusowym. Wszystkie produkty składowe paletki do konturowania mogą być też używane do makijażu oczu.
Paletka zamknięta jest w kompakcie. Spód jest czarny, natomiast wieczko przeźroczyste, dzięki czemu widać kolory produktu. W środku znajdują się cztery elementy: jasny bronzer, bronzer, rozświetlacz oraz róż. Kolory są delikatnie napigmentowane, można je stosować pojedynczo oraz do wykończenia makijażu czyli konturowania na sucho. Paletka świetnie sprawdza się w podróży. W jednym pudełeczku mamy 4 potrzebne kosmetyki. Wszystkie kolory jak najbardziej przypadły mi do gustu, mogę śmiało powiedzieć, że produkt jest dobrany do mojej cery. 

Jasnym bronzerem rozjaśniam miejsce pod okiem, łuk kupidyna, grzbiet nosa i miejsce na środku czoła pomiędzy brawami. Bronzer nakładam, tuż pod kościami policzkowymi w załamaniu, boki i koniuszek nosa oraz boki czoła. Różem i rozświetlaczem podkreślam kości policzkowe. Wszystko zajmuje mi około 5 minut. 
Całkowicie transparentny, świetnie matujący puder, absorbujący nadmiar sebum i wilgoci. Może byc używany jako primer pod make-up oraz jako wykończenie (fixer). Szczególnie polecany dla cery mieszanej i tłustej. Pozostawia skórę matową na długie godziny nie wysuszając jej. Odbija światło, dzięki czemu efekt jest bardzo naturalny. Doskonale utrwala makijaż. Zawiera wyciąg z aloesu, który łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie i zapobiega wysuszeniu skóry. Dostępny w wersji białej i beżowej, w obu przypadkach pozostaje na skórze transparentny.
Po co puder transparentny? Nadaje efekt naturalnego makijażu, matuje skórę nie zmieniając koloru podkładu. Ponadto utrwala makijaż, zatrzymując go na swoim miejscu przez wiele godzin. Gwarantuje idealnie zakończenie makijażu. Należy jednak pamiętać, że nie jest on pudrem kryjącym, nie tuszuje niedoskonałości. 
Puder ryżowy od Smart Girls Get More zamknięty jest w podobnym opakowaniu jak paletka. Jednak w tym przypadku dodatkowo dołączone jest małe lustereczko oraz gąbeczka. Osobiście puder nakładam pędzlem. Po nałożeniu, twarz jest matowa i się nie świeci, dodatkowo - staje się miła w dotyku.   
Znacie produkty Smart Girls Get More? Lubicie? 

Do następnego!

Krem do rąk od Dr. Hauschka

Krem do rąk godny polecenia
Problem suchych dłoni notorycznie powtarza się u mnie jesienią, zimą i na przełomie zima/wiosna. Nie lubię tego uczucia. Dlatego zawsze mam przy sobie krem do rąk. Ostatnio miałam przyjemność wypróbować nawilżający kremu od Dr. Hauschka. Jak radzi sobie z suchą skórą? Dowiecie się o tym poniżej. 

GOLDEN ROSE LONGSTAY MATTE LIPSTIK

Moje drogie Panie, dzisiaj Nasze święto! Życzę Wam, aby ten dzień był pełen radości i wypoczynku. Może małe wolne od pracy i wizyta w salonie piękności? Zróbcie coś przyjemnego dla siebie, tak by oderwać się od rzeczywistości. Przede mną dzień pełen nowych wyzwań, także trzymajcie kciuki. Kiedyś o wszystkim opowiem. Tymczasem zapraszam Was na kolejną odsłonę pomadek Golden Rose Longstay Matte Lipstik. Dzisiaj pod lupę pójdzie numer 10, 14 i 15. Jesteście ciekawi jak się prezentują na ustach? 
Pomadki Golden Rose podbiły moje serce, mogę o nich pisać w nieskończoność. O ich zaletach pisałam już tutaj. Dzisiaj skupię się przede wszystkim na kolorystyce. Golden Rose proponuje nam 17 kolorów, każdy może wybrać coś dla siebie. Od bardzo delikatnych, jasnych kolorów, po drapieżne, mocne i intensywne. Do mojej cery zbyt jasne kolory kompletnie nie pasują, ale specjalnie dla Was pokaże na ustach kolor numer 10 - jasny róż. Siebie lubię w intensywnych kolorach. Jednak lubię zmiany i ciemny róż ostatnio dość często króluje na ustach. Pomadki są bardzo dobrze napigmentowane, już jedno pociągnięcie daje krycie i kolor jaki oczekujemy. Przejdźmy do rzeczy.

Golden Rose Longstay Matte Lipstik numer 10
Numer 10 (mieszanka szarego, wrzosowego oraz różu) według mnie to kolor idealny dla szatynek i kobiet z ciemną karnacją. Zawsze podobały mi się tego typu odcienie, jednak zupełnie do mnie nie pasują. Pomimo tego zdecydowałam się Wam ją pokazać. Myślę, że tak czy inaczej będę jej używała. Fajnie sprawdzi się do letnich, kwiatowych stylizacji lub smoky eyes. 
Golden Rose Longstay Matte Lipstik numer 14 
Zdecydowanie mój faworyt. Uwielbiamy koralowe odcienie. 
Numer 14 to intensywna czerwień złamana pomarańczem, tworząca odcień koralowy. Idealny dla blondynek. Dodaje twarzy wyrazistości i przyciąga spojrzenia innych. 
Golden Rose Longstay Matte Lipstik numer 15
Kiedyś nie odważyłabym się na tego typu kolor. Teraz taki burgund noszę notorycznie. Kolor ten jest idealny dla brunetek. Fantastycznie sprawdzi się do małej czarnej i niebieskich sukienek. 
Każdy odcień Golden Rose Longstay Matte Lipstik, ma swój urok. Pomadki mogą być inspiracją na poszczególny dzień. Możemy poszaleć z makijażem i stylizacją. Piękne kolory, doskonała jakość i prosta aplikacja - właśnie te cechy posiadają pomadki Golden Rose. Co o nich sądzicie? Lubicie? 

Do następnego! 

instagram @dyedblonde