Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry

Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry
Węgiel aktywny to ostatnio hit wśród kosmetyków. Jest wykorzystywany do pielęgnacji skóry i włosów, można nim również wybielić zęby (coraz częściej znajdziemy go w składzie past do zębów). Ja swoją przygodę z węglem aktywnym zaczęłam jakiś miesiąc temu, stosując kosmetyki Selfie Project do pielęgnacji twarzy. Jak się sprawdziły? O tym poniżej.

Selfie project, oczyszczanie i złuszczanie skóry 


Selfie Project to marka, która tworzy kosmetyki dla wymagającej cery. Ich celem jest piękniejsza i wizualnie gładsza skóra.

1. Aktywny peeling myjący, cena: około 15 zł - oczyszczanie

Maska Peel Off Selfie project
Opakowanie: peeling mieści się w plastikowej tubie, która ma minimalistyczną biało-przeźroczystą szatę graficzną. Tuba jest dość solidna, a przez zatyczkę nic się nie wylewa (także spokojnie możemy zabrać kosmetyk w podróż). 
Konsystencja i zapach: peeling jest przeźroczysty, ale widoczne są w nim czarne drobinki BioAktywnego węgla, których zadaniem jest oczyszczanie i złuszczanie starego naskórka. Jeśli chodzi o konsystencję to peeling jest gęsty, ale po nałożeniu na mokrą twarz z łatwością rozprowadza się na skórze, tworząc delikatną pianę. Jego zapach jest bardzo przyjemny, świeży, nie drażniący nosa.
Działanie: zadaniem tego peelingu jest dogłębne oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń, likwidacja porów i wygładzenie skóry. Jak jest? Po miesiącu stosowania zauważyłam, że moja skóra stała się nawilżona i delikatniejsza w dotyku. Jeśli chodzi o pory to nie zauważyłam większej różnicy, ale też nie mam większego problemu z nimi, więc pewnie dlatego. Peeling świetnie nadawał się do usunięcia resztek makijażu z twarzy, a więc według mnie doskonale oczyszcza powstające przez dzień zanieczyszczenia. Ponadto produkt idealnie sprawdził się jako kosmetyk do codziennej, wieczornej pielęgnacji.

Aktywny peeling myjący Selfie project
Aktywny peeling myjący Selfie project
Opakowanie: maska mieści się w 50g, czarnej tubce, która jest dość solidna, ale podczas aplikacji wygina się w różne strony. Dodatkowo całość zapakowana jest w tekturowy kartonik. Na opakowaniu znajdziemy podstawowe informacje takie jak: skład, sposób użycia, przeznaczenie.
Konsystencja i zapach: maseczka jest bardzo gęsta, a więc jak się domyślacie ciężko jest ją nałożyć na twarz (najlepiej nakładać ją za pomocą specjalnego, silikonowego aplikatora). Konsystencja przypomina mi czarną smołę, a zapach delikatne mydło.
Działanie: zadaniem tej maski jest usuwanie zaskórników i zanieczyszczeń. Maskę stosowałam dwa razy w tygodniu przez około miesiąc. Zauważyłam, że moja twarz po aplikacji staje się mocno wygładzona i oczyszczona. Najlepsze jest to, że po usunięciu maseczki z twarzy, cera staje się miękka i miła w dotyku. 
Ściąganie maski: maski peel-of są dość trudne w usunięciu. Tak jest i w tym przypadku. Maska zastyga na twarzy, tworząc gumę, aby ją usunąć należy delikatnie ją odrywać (przy okazji można zrobić sobie depilację:)

Podsumowując: oba produkty Selfie Project sprawdziły się u mnie doskonale, tworząc wieczorny duet oczyszczająco-złuszczający. Kosmetyki polecam do stosowania podczas wieczornej pielęgnacji.

Napiszcie w komentarzach czy znacie markę Selfie Project i czy lubicie ich produkty.

Do następnego! 

_____________________________________________________________________
Szkoda komunikacyjna może zdarzyć się każdemu. Po mimo takiej stresującej sytuacji, warto dobrze zastanowić się nad krokami jakie będziemy podejmować. O ile nie mamy doświadczenia w dochodzeniu swoich spraw przed firmami ubezpieczeniowymi to możemy mieć z tym problem. Korzystając z pomocy profesjonalistów możemy otrzymać odpowiednie odszkodowanie. 

Komentarze

  1. nigdy nie miałam styczności z tymi kosmetykami :) ale czarną maską jestem zainteresowana od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

instagram @dyedblonde