Wakacyjna kosmetyczka | Jakie kosmetyki pielęgnacyjne warto zabrać ze sobą na wakacje?

Jeśli jesteś maniaczką kosmetyczną to masz pewnie w domu "tysiące" produktów, mniej lub bardziej potrzebnych. Z niektórymi nie potrafisz się rozstać, a inne czekają na czarną godzinę (to trochę o mnie). Wyjeżdżając na wakacje krótsze czy dłuższe niestety nie możemy zabrać ze sobą wszystkiego, tym bardziej, że mamy ograniczone miejsce w walizce. Dlatego dobrym sposobem jest zrobienie sobie listy potrzebnych rzeczy, aby zredukować ilość kosmetyków do minimum. Ja, dzięki wykonaniu takiej listy, w końcu nie muszę się martwić, że czegoś zapomnę:) Mam nadzieję, że i Wam się przyda! 
Pierwszą rzeczą jaką pakuję do kosmetyczki jest szampon. Włosy muszę myć praktycznie codziennie, najlepiej sprawdzonym wcześniej produktem. Mój wybór pada na nawilżający szampon do włosów, marki VIANEK. Dlaczego? Jest to firma, na której jeszcze nigdy się nie zawiodłam, kosmetyki jak najbardziej spełniają moje wymagania i są delikatne dla ciała i włosów. Ponadto szampon ten może używać także mój mąż, dzięki czemu nie dorzucamy do walizki zbędnych kilogramów. 

Nawilżający szampon do włosów, VIANEK, cena: 20,99 zł
Delikatny szampon do mycia włosów suchych i normalnych. Łagodnie oczyszcza, nie podrażniając skóry głowy. Zawiera kompleks składników o działaniu nawilżającym i ochronnym (m.in. glicerynę, panthenol, proteiny owsa), a także cenny olej z kiełków pszenicy, który regeneruje łuski włosów. Ekstrakt z korzenia mniszka odżywia i zatrzymuje wilgoć, dzięki czemu włosy po umyciu są gładkie, lśniące i elastyczne.
Kolejną rzeczą, bez której się nie ruszam na wakacje, jest krem do rąk. Moje ręce niemiłosiernie się wysuszają, jest to chyba efekt ciągłego dotykania kartek papieru. Zazwyczaj kremy do rąk są małe więc nie zabierają dużo miejsca, dlatego bez problemu mogę taki zapakować do walizki. W tym przypadku polecam Wam również niezawodną markę VIANEK. 

Bogaty krem do rąk przeznaczony do intensywnej pielęgnacji zniszczonej i przesuszonej skóry. Zawiera kompleks składników odżywczych (miód, lecytyna, olej z pestek moreli i rokitnikowy oraz masło shea), które dodatkowo odbudowują warstwę ochronną i zapobiegają utracie wody ze skóry. Ekstrakt z szyszek chmielu działa przeciwstarzeniowo. Krem stosowany systematycznie gwarantuje skórze dłoni optymalne nawilżenie i zadbany wygląd.
Lubię gdy moje ciało jest gładkie i miłe w dotyku. Dlatego nigdy nie zapominam o intensywnie nawilżającym balsamie do ciała, który przywróci komfort po kąpieli oraz po moim ulubionym opalaniu. Dobrym wyborem jest produkt w poręcznym opakowaniu, nie zabierający dużo miejsca i taki, którym nie wyleje się na pozostałe rzeczy w walizce (produkty w tubce są do tego idealne). 

Hydro-balsam Soraya Ideal Beauty już od pierwszego użycia zapewni Twojej skórze piękny wygląd i świetliste wykończenie. Starannie dobrane olejki roślinne nawilżą, odżywią i wygładzą skórę, a rozświetlające drobinki dodadzą jej blasku, abyś mogła cieszyć się piękną skórą każdego dnia. Ekstrakt z czerwonej algi Fucellaria lumbricans "łapie w pułapkę" cząsteczki wody oraz zwiększa syntezę kwasu hialuronowego w naskórku, dzięki czemu poprawia nawilżenie skóry w głębszych warstwach. Dodatkowo stymuluje powstawanie ceramidów, które wzmacniają barierę naskórkową. Wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy tworzy na powierzchni skóry ochronną barierę, zapobiegając utracie wody
Kolejnym niezbędnym produktem podczas wyjazdu na wakacje jest żel do mycia twarzy i oczu. Nie ważne czy jestem w domy czy na wyjeździe, pragnę by moja skóra była wolna od zanieczyszczeń, szczególnie podczas upalnego dnia. W domu mogę poeksperymentować, jednak na wyjazd zabieram tylko sprawdzone produkty. W tym przypadku polecam żel do mycia twarzy TOŁPA. 

Żel do mycia twarzy i oczu, TOŁPA, cena: 27,99 zł
Żel do mycia twarzy i oczu. Łagodzi podrażnienia, odświeża i regeneruje skórę. Hypoalergiczny. Usuwa makijaż i zanieczyszczenia. Jest delikatny i ma fizjologiczne pH, dzięki czemu można go używać również do mycia oczu. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Odświeża i przywraca uczucie komfortu. 0%: alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, SLS-u, silikonów, alkoholu, donorów formaldehydu. Tak: łagodne substancje myjące, naturalny kolor, roślinne składniki aktywne, fizjologiczne pH, konserwanty, opakowanie bezpieczne dla środowiska – poddawane recyklingowi. 
Oczywiście nie mogę zapomnieć o stopach. Jadąc w góry, krem sprawdzi się po ciężkiej przeprawie na szczyty, dając uczucie lekkości i ulgi. Natomiast nad morzem stopy zawsze muszą być zadbane, w końcu cały czas są odsłonięte. 

Kuracja dla stóp, NIVELAZIONE, cena: około 12 zł
Innowacyjna, wyjątkowo bogata formuła, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym w wysokim stężeniu zapewnia kompleksową pielęgnację i ochronę skóry stóp każdego dnia. Skutecznie i szybko regeneruje, przynosząc natychmiastową ulgę podrażnionej skórze oraz chroni przed nadmierną suchością i uszkodzeniami. Doskonale odżywia i nawilża, odczuwalnie redukuje szorstkość skóry i niweluje zrogowacenia, przywracając stopom utraconą elastyczność, przyjemną gładkość i zadbany wygląd. 
Olej arganowy - ulubieniec, który może zastąpić praktycznie każdy kosmetyk. Jako maska do włosów, olej do całego ciała czy oliwka do twarzy na noc. Jest doskonały po opalaniu, regeneruje i nawilża ciało po gorącym dniu. W zasadzie zabierając olejek arganowy mogłabym sobie darować pozostałe kosmetyki pielęgnacyjne, a moja walizka byłaby lżejsza o kilka kilo.

100% Argan Oil marki GlySkinCare. Olej arganowy bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), skwalan, karoteny oraz witaminę E. Pielęgnuje skórę, włosy i paznokcie. Poprawia elastyczność, intensywnie nawilża i odżywia skórę, pomagając jej zachować zdrowy i piękny wygląd. Polecany jest do wcierania w końcówki włosów. Niezastąpiony w pielęgnacji dłoni i paznokci. Sprawia, że stają się mocniejsze i mniej podatne na zniszczenia. Doskonały sposób na utrzymanie ciała w dobrym stanie. Nie zawiera substancji zapachowych oraz został przebadany dermatologicznie. Butelka z pipetą ułatwia dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyku.
Na koniec zostawiłam Wam najlepsze rozwiązanie (zaraz po olejku arganowym). Czyli miniaturowe kosmetyki, próbki, które zajmą bardzo mało miejsca w walizce, a gdy je zużyje nie muszę ich zabierać ze sobą z powrotem do domu (zostaje mi miejsce na pamiątki z wakacji). 

A wy jak pakujecie swoje kosmetyki pielęgnacyjne na wczasy? Macie swój sposób, czy może część z nich podrzucacie do walizki partnera? (kiedyś sama tak robiłam:)

Produkty zaprezentowane w dzisiejszym poście otrzymałam w ramach Konferencji Meet Beauty ♥

Do następnego!

Cienie i baza do oczu Lily Lolo (swache)

Moja największa zmora - dobry cień do powiek. Niby na rynku jest mnóstwo tego typu produktów, jednak mało który spełnia moje oczekiwania. Nie maluję powiek zbyt często, ale gdy już to robię, lubię mocno podkreślić oczy. Niestety trudno jest to wykonać, gdy większość cieni jest słabo napigmentowanych i szybko się rolują, tworząc po kilku godzinach dość brzydki efekt. Nie poddaję się jednak i szukam swojego ideału. Dlatego dzisiaj po raz kolejny przychodzę do Was z minerałkami, tym razem, w roli głównej - kolorówki.  
Naturalna baza pod cienie o kremowej konsystencji, której główne zadania, oprócz przedłużenia trwałości cieni, to wyrównanie kolorytu skóry powiek oraz tuszowanie cieni pod oczami.
Może mi uwierzycie, może nie, ale jest to moja pierwsza w życiu baza pod cienie... i przyznam, że spodziewałam się dużego WOW, zwłaszcza po recenzjach, które czytałam. Przejdźmy do rzeczy...
Produkt zapakowany jest w solidny, niedużym plastikowym pudełeczku z lusterkiem. W środku znajdują się dwie bazy. Kolor żółty kamufluje cienie (używam go jako korektora, który świetnie kryje sińce pod oczami), natomiast kolor cielisty neutralizuje przebarwienia i ma sprawdzić się jako baza pod makijaż (chyba nie do końca spełnia swoje zadanie). Oba produkty mają kremową konsystencję i lekką formułę. Niestety po kilku godzinach baza się roluje, tworząc niezbyt piękny efekt. Za to dużym plusem jest to, że to doskonale podbija pigmentacje cieni, dzięki czemu kolory są intensywniejsze.

Wiem, że dużo osób chwali sobie tą bazę. U mnie jednak nie zdaje egzaminu. Myślę, że następnym razem dobrze się zastanowię zanim zamówię tego typu produkt. Według mnie jest on zbędny, bez problemu można go zastąpić jasnym korektorem, a efekt będzie taki sami (może nawet lepszy). Nie mówię jednak "nie" dla naturalnej bazy Lily Lolo, ponieważ stosuję ją jako korektor i w tym przypadku sprawdza się bardzo dobrze. 
Smoke & Mirrors Eye Palette to piękny zestaw ośmiu cieni prasowanych, doskonale napigmentowanych, o mocnych i intensywnych odcieniach. Paletka zapakowana jest w prześlicznej czarno-białej, solidnej kasetce z podręcznym lusterkiem (nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać). Dodatkowo całość zamknięta jest w kartoniku, na którym zawarte są podstawowe informacje. Ponadto w opakowaniu znajdziemy mały aplikator, który według mnie nie jest potrzebny. Większość kobiet maluje oczy pędzelkami i nie jest przyzwyczajona do aplikatorów, które w dodatku szybko się gubią. Same cienie mają świetną pigmentację, doskonale się blendują, nie rolują się i są trwałe - wytrzymują na powiece nawet przez cały dzień. 

Wszystkie cienie to mieszanka następujących składników: miki, oleju jojoba, arganowego, granatu, manuka oraz hialuronianu sodu i komórek macierzystych mikołajka nadmorskiego. Nie zwierają talku i są przyjazne dla wegan. 

ODCIENIE ZNAJDUJĄCE SIĘ W PALETCE
Reflection – mat, kość słoniowa
Looking Glass – połyskująca, beżowa brzoskwinia
Illusion – mat, jasny, chłodny róż
Myth – mat, ciepły, karmelowy brąz
Silhouette – mat, ciepły szaro-brązowy
Hocus Pocus – lekko połyskująca, metaliczna szarość
Intrigue – lekko połyskująca, brunatna czerń
Deception – połyskująca czerń

Cienie Smoke & Mirrors Eye Palette doskonale uzupełniają i podkreślają spojrzenie, przez co makijaż staje się elegancki. Kolory można ze sobą mieszać lub nosić pojedynczo, aby uzyskać stonowany efekt. Jasne cienie sprawdzą się do wykonania dziennego makijażu, natomiast ciemne, będą fantastyczne do wykonania wieczornego make -upu.

Przydatne wskazówki: 
*Aby rozjaśnić spojrzenie, należy nałożyć jasny cień na ruchomą część powieki oraz pod łuk brwiowy. 
*Aby dodać spojrzeniu głębi, należy nałożyć ciemny cień w załamanie powieki, następnie delikatnie go zblendować. 
*Aby podkreślić oczy jeszcze mocniej, należy nałożyć najciemniejszy cień wzdłuż linii rzęs (tak jak robimy to w przypadku eyelinera). 
Po raz kolejny kosmetyki Lily Lolo miło mnie zaskoczyły. Uważam, że paleta ma fantastyczną gamę kolorystyczną i co najważniejsze, nie zwija się na powiece. Od tej pory znajduje miejsce w czołówce moich ulubionych palet (a uwierzcie trudno jest się tam znaleźć:). Co do bazy, nie jestem przyzwyczajona do jej stosowania, ale może kiedyś zmienię zdanie. 

Dajcie znać czy miałyście któryś z tych produktów.

Do następnego! 

Sukienka na różne okazje

Ostatnio na blogu coraz więcej stylizacji. Staram się "mieszać" posty, żeby Was nie zanudzić. Mam nadzieję, że taka wersja Wam odpowiada. Dzisiaj kolejny raz przychodzę z małą inspiracją. Chcę Wam pokazać sukienkę, która sprawdzi się na różne okazje: w wersji na co dzień, na wieczór czy na specjalną okazję (wesele, lub inne imprezy okolicznościowe). Idealnie pasują do niej delikatne dodatki, ale sprawdzą się również te wyraziste. W wersji wieczorowej, świetnie współgrałaby z czarnym szpilkami. Natomiast w wersji dziennej dobrałabym drobne dodatki takie jak: kapelusz, bransoletkę czy naszyjnik. Taka stylizacja idealnie sprawdzi się podczas wyjścia na plażę i spacer po brzegu. Ale to sami zobaczcie... 
Sukienka - Zaful
Bransoletka - Zaful
Zegarek - Dresslily
Do następnego! 

Aloesowa pielęgnacja ciała

Aloes to roślina, która zawiera drogocenne witaminy i składniki mineralne (między innymi: magnez, mangan, miedź, sód, potas, chrom, wapń, fosfor, cynk i żelazo). Oczyszcza organizm, wzmacnia odporność, uzupełnia niedobór witamin oraz posiada właściwości pielęgnacyjne. Świetnie regeneruje, nawilża i odżywia skórę...
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję trzech kosmetyków naturalnych z dodatkiem aloesu. Czy ich działanie można porównać do czystego aloesu? Odpowiedź znajdziecie poniżej. 

1. Krem na dzień i noc, MARIZA
Krem łagodzący o naturalnej, bogatej formule, przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery wrażliwej, skłonnej do podrażnień. Krem zawiera ekstrakt z aloesu, bogate źródło aminokwasów, witamin i związków mineralnych, dzięki którym koi i łagodzi podrażnioną skórę, zapewnia jej odpowiedni poziom nawilżenia oraz chroni przed przesuszeniem i utratą elastyczności. Olej jojoba działa odżywczo i wygładzająco, a masło shea wzmacnia naturalną barierę lipidową naskórka oraz zmniejsza jego szorstkość. Krem przywraca cerze komfort, gładkość i zdrowy wygląd. 
Krem mieści się w szklanym 50 ml słoiczku. Jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarcza na twarz i dekolt. Produkt przeznaczony jest na dzień i na noc - bez problemu mogę go stosować pod makijaż, nie roluje się, ani nie schodzi razem z podkładem. Jest dość tłusty, ale szybko się wchłania, pozostawiając twarz delikatną, promienną i doskonale nawilżoną. Stosowany na noc świetnie regeneruje zmęczoną, po całym dniu, skórę. Gdybym miała go ocenić dałabym mu 10/10. Jest to kolejny krem, który stał się moim numerem jeden! Chętnie będę do niego wracać. 
Balsam do ciała o naturalnej formule przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, również suchej i wrażliwej. Zawiera aloes, olej ze słodkich migdałów, olej tamanu i glicerynę, dzięki którym zapewnia skórze intensywne i długotrwałe nawilżenie oraz chroni ją przed utratą elastyczności. Działa odżywczo, wzmacnia naturalną barierę lipidową naskórka, łagodzi podrażnienia. Poprawia kondycję skóry, pozostawiając ją jedwabiście miękką i gładką. 
Balsam do ciała z aloesem perfekcyjnie nawilża suchą skórę, nadając jej zdrowego wyglądu. Stosowany codziennie łagodzi podrażnienia powstałe np. podczas golenia nóg. Efekt to jedwabiście gładka i miękka skóra, która utrzymuje się przez długi czas. 
Krem do stóp o naturalnej formule dzięki zawartości aloesu i oleju tamanu regeneruje, zmiękcza oraz uelastycznia skórę, zapobiegając jej nadmiernemu przesuszeniu i rogowaceniu. Olejek lawendowy odświeża, a mocznik i gliceryna zapewniają intensywne nawilżenie oraz wygładzenie. Krem przywraca skórze stóp komfort, miękkość i gładkość. 
Krem do stóp mieści się w małej 50 ml buteleczce z wygodnym dozownikiem. Dzięki czemu jego aplikacja jest naprawdę łatwa. Jeśli chodzi o działanie - muszę przyznać, że chyba jeszcze nie znalazłam kremu do stóp, godnego polecania. Tak jest i teraz. Krem owszem działa nawilżająco i regenerująco, a skóra na stopach zaraz po aplikacji jest miękka i miła w dotyku. Niestety tak jak w przypadku innych kremów jest to działanie chwilowe. Po kilku godzinach skóra wraca do swojego "wyjściowego" stanu. Ogromnym plusem tego kremu jest to, że daje skórze efekt relaksu po męczącym dniu. Dlatego z chęcią korzystam z niego wieczorem przed snem.
Wszystkie trzy produkty mają taki sam delikatny, kremowy zapach i lekką konsystencję. Każdy ma świetne działanie nawilżające i regenerujące. Oczywiście moim faworytem jest krem do twarzy, ale i balsam do ciała znalazł miejsce na liście moich ulubieńców. Co do kremu do stóp, szukam dalej. Jak tylko znajdę taki, który będzie godny polecenia, dam znać - chyba, że wy mi coś wcześniej polecicie. 

Dajcie znać czy miałyście już styczność z marką MARIZA

Do następnego! 

Praktycznie, modnie i elegancko

Lubię eleganckie stylizacje, ale lubię też czuć się komfortowo. Szpilki często ograniczają wygodę, a spędzenie w nich kilkunastu godzin graniczy z cudem. Dlatego, pomimo iż jestem przyzwyczajona do noszenia butów na wysokim obcasie, ostatnio stawiam na połączenie eleganckich spodni ze sportowym obuwiem (nawet do pracy).

Dzisiejszy zestaw w odcieniach beżu i szarości idealnie sprawdzi się w chłodniejsze dni. Szara "fikuśna" bluzka, beżowe klasyczne spodnie i koronkowe obuwie. Moje ulubione połączenie, czyli wygodnie i elegancko. Sportowe obuwie zamieniłam na delikatne trampki z koronką, dzięki czemu zestaw bez problemu sprawdzi się do pracy. Zostawiam Was ze zdjęciami i życzę miłego i przede wszystkim ciepłego weekendu! 
Bluzka - Zaful
Spodnie - Rosegal
Plecak - Supergalanteria
Buty - NewYorker
Do następnego!

Domowe SPA czyli kąpiel parowa od Dr. Hauschka

Każda kobieta, raz w tygodniu powinna sobie pozwolić na małe domowe SPA. Zamknąć się w łazience nawet na kilka godzin i zadbać o siebie "od stóp do głów". Nie chodzi tu jedynie o pielęgnacje naszego ciała, ale jest to naprawdę dobry sposób by się zrelaksować i "odciągnąć" od codziennych obowiązków. Sama ostatnio mam mało czasu na taki relaks i przyznam, że bardzo mi tego brakuje. Taka "chwila dla siebie" dobrze wpływa na nasz organizm, cerę i samopoczucie. Niestety zanieczyszczenia, zła dieta, zmęczenie czy stres nie pomagają nam wyglądać zdrowo. Dlatego mam dla Was mały sposób, który przynajmniej w małym stopniu pomoże doprowadzić naszą cerę do witalności. 

Kwiatowa sukienka

Wczoraj miałam "ostatni" zabieg mezoterapii. Teraz czekam 2 do 3 miesięcy i wybieram się na wizytę kontrolną, na której dowiem się czy moje cierpienie było coś warte:) Oczywiście o efektach lub ich braku Was poinformuję. A tymczasem czas na kolejną modową inspirację. Bardzo lekka, kwiatowa sukienka, która sprawia, że wygląda się w niej delikatnie i dziewczęco. Jest idealna na spacer czy piknik. Świetnie sprawdzi się podczas upalnych dni. Jest bardzo przewiewna, dzięki czemu czuje się w niej komfortowo. Zostawiam Was ze zdjęciami i czekam na opinie. 
Sukienka - Dresslily
Do następnego!

instagram @dyedblonde