Odżywka i maskara stymulująca wzrost rzęs DERMENA - efekty po 4 tygodniach stosowania

Kilka tygodni temu na moim Instastory wspominałam, że rozpoczynam aplikowanie odżywki i maskary Dermena Lash Care. Od tego czasu minęło już ponad 4 tygodnie. Jak z efektami?

Moje rzęsy nigdy nie były gęste, ani długie, ale nigdy też nad tym specjalnie nie ubolewałam. Robiąc makijaż zawsze stosowałam pogrubiający tusz, który ich nie sklejał, a ostatnio po prostu doklejałam sztuczne rzęsy (z reguły do zdjęć). Wcześniej też nie przykładałam większej uwagi do ich objętości, ale gdy zaczęłam zabawę z cieniami do powiek i makijażem zauważyłam, że bardzo dużo uroku dodają właśnie długie i gęste rzęsy. W zasadzie to one robią całą robotę, dopełniają i dodają wyrazistości. 

Jeśli chodzi o brwi to są one moim odwiecznym problemem. Gimnazjalna moda na cieniutkie brwi ciągnie się za mną do tej pory. Nie wiem nawet czy jest szansa, abym doprowadziła je kiedyś do satysfakcjonującego mnie porządku. Stosowałam już różne olejki, odżywki, ale pomagało to tylko w niewielkim stopniu. Dlatego ucieszyłam się na myśl o testowaniu odżywki Dermena Lash Care, która wspomaga porost nie tylko rzęs, ale i brwi.

Ogólnie o produktach Dermena Lash
Produkty mieszczą się w 10 ml pojemniczkach, które różnią się od siebie jedynie kolorystyka (odżywka jest biała, a maskara czarna). Dodatkowo kosmetyki zapakowane są w różowo-białą tekturkę, na której znajdziemy podstawowe informacje potrzebne do aplikowaniu (resztę informacji znajdziemy w ulotce, znajdującej się w środku). Zadaniem produktów jest wzmocnienie osłabionych, zniszczonych i przerzedzonych rzęs oraz brwi. Skład oparty o molekułę Regen7, zapewnia pielęgnację i wzmocnienie. Jak jest naprawdę? 

W środku pojemniczka znajdziemy przeźroczysty płyn, który nakłada się na brwi i linię rzęs pędzelkiem. Do aplikatora nie miałabym żadnych zastrzeżeń, ale ciężko się go nakłada na brwi (wydaje mi się, że łatwiejsza w użyciu byłaby szczoteczka), jednak jest to idealny aplikator do nakładania produktu na rzęsy (po prostu nie możemy mieć wszystkiego:). Odżywkę należy stosować codziennie wieczorem na oczyszczoną wcześniej twarz, najlepiej po demakijażu, tuż przed snem, przez około 12 tygodni. Ja jestem po 4 tygodniowej kuracji, a więc opowiem Wam o moich wstępnych odczuciach.

Odżywka ma przyjemną konsystencje i szybko się wchłania, a więc nie odczuwa się lepkości w okolicach oczu, za co duży plus. Po 4 tygodniach stosowania zauważyłam, że rzęsy delikatnie się zagęściły i są nieco dłuższe. Zauważyłam też, że nie wypadają tak jak kiedyś, są mocniejsze i zdrowsze. Co do brwi póki co nie zauważyłam jeszcze żadnej znaczącej poprawy, ale daję jeszcze szanse odżywce i stosuję ją dalej - zobaczymy co się stanie po 12 tygodniach.

Kuracja odżywką uzupełniana jest maskarą Derma Lash Care, którą należy stosować codziennie. Maskara ma standardową konsystencje - czarna, gęsta, dobrze nakłada się na rzęsy i szybko zastyga nie osypując się. Szczoteczka dołączona do produktu jest silikonowa - nie przepadam za taką, zdecydowanie wolę szczoteczki z włosia.
Maskara fajnie podkreśla rzęsy, delikatnie je wydłuża, pogrubia i co najważniejsze nie skleja ich oraz nadaje spojrzeniu wyrazistości. Produkt sprawdza się świetnie do codziennego stosowania. Nie aplikuję go natomiast wtedy, gdy zależy mi na maksymalnym wydłużeniu i pogrubieniu rzęs. 

Podsumowując: żaden z produktów nie podrażnia oczów ani nie uczula. Efekty, które na tą chwilę otrzymałam to mocniejsze, dłuższe i gęstsze rzęsy. Zobaczymy jakie wyniki osiągnę po 12 tygodniach. Nie ukrywam, że zależy mi na zagęszczeniu brwi  (efekty stosowania tych produktów pokaże po zakończeniu całej kuracji).

Napiszcie w komentarzach jakie macie sposoby na zagęszczenie brwi i rzęs.

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger