Prasowany róż i sypki podkład Lily Lolo

Co najbardziej lubię w kosmetykach mineralnych Lily Lolo? Po pierwsze to, że są mega wydajne. Czterdziestomililitrowy słoiczek sypkiego podkładu, przy codziennym stosowaniu wystarcza mi spokojnie na 3 miesiące. Po drugie, kosmetyki Lily Lolo są trwałe i utrzymują się bezproblemowo na skórze do kilku godzin, bez względu na pogodę. Po trzecie, lekka formuła tych kosmetyków sprawia, że skóra oddycha i się nie męczy.

PRASOWANY RÓŻ I SYPKI PODKŁAD LILY LOLO

Od ponad roku notorycznie sięgam po minerałki Lily Lolo i powiem Wam, że jeszcze nigdy się na nich nie zwiodłam! Są warte swojej ceny i zdecydowanie godne polecania! Dlatego dzisiaj przygotowałam krótką recenzje dwóch kolejnych perełek.

Ten kosmetyk ciekawił mnie już od dłuższego czasu, ale z racji tego, że w domu miałam spory zapas róży, stwierdzałam, że nie będę się powielać. Wyczekałam więc moment, kiedy zużyłam większość zapasów i w końcu mogłam go zamówić. 

Prasowany róż Naked Pink mieści się w plastikowej, podwójnej kasetce, której szata graficzna nie różni się niczym od pozostałych produktów Lily Lolo – czarne wieczko z białymi elementami. Jeśli jesteście fanami minimalizmu, to te opakowania z pewnością Was zauroczą. Ponadto całość zapakowana jest w kartonowe pudełeczko.

W środku kasetki znajdziemy niewielkie lusterko przydatne podczas podróży, oraz dwa prześliczne odcienie różu do policzków. Pierwszy, pozwala na idealne satynowe wykończenie, drugi natomiast dodaje nam nieco zdrowego blasku. Mamy tu więc połączenie pięknego różu z różowym rozświetlaczem.

Jeśli chodzi o pigmentacje paletki Naked Pink, to jest ona na wysokim poziomie. Satynowy róż wydaje się jednak troszkę mocniejszy od tego rozświetlającego. Co do formuły to w obu przypadkach jest ona jedwabista (dzieje się to za sprawą zawartego w składzie olejku jojoba), co zdecydowanie ułatwia aplikacje.

Paletka Naked Pink, trafia na listę moich ulubionych kosmetyków kolorowych. Ma piękny odcień, nie osypuje się podczas aplikacji i przede wszystkim nie tworzy brzydkich plam (placków) na skórze. Dodatkowo jej wydajność jest rewelacyjna! W ogóle nie widać, żeby coś ubywało!

Sypkie podkłady marki Lily Lolo, pojawiają się u mnie dość często. W zasadzie mogłabym napisać, że wypróbowałam już większość kolorków, które pasują do mojej cery. Moim hitem jest jednak odcień Popcorn. Jest odpowiedni dla cery jasnej o ciepłym czy brzoskwiniowym kolorycie. Uwielbiam go piękny za odcień i za to, że poprawia wygląd mojej skóry!

Jeśli jesteście ciekawi czym nakładać taki sypki podkład mineralny zerknijcie tutaj. A jeśli chcecie dopasować do siebie odcień podkładu luknijcie, tutaj.
Produkty Lily lolo dostępne są w sklepie Costasy. Dajcie znać, czy lubicie kosmetyki mineralne i czy kojarzycie markę Lily Lolo.  

Zobaczcie też:
- pomadki mineralne.

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger