Sztuczne rzęsy - co warto wiedzieć | Perhaeps

Na początku tygodnia mogliście przeczytać na temat efektu sztucznych rzęs "bez kleju i kępek". Niektórym ta alternatywa się spodobała, innym nie. Dzisiaj natomiast pokażę Wam jedną z bardziej popularnych metod zalotnego spojrzenia. Mowa tu oczywiście o sztucznych rzęsach na pasku. Dowiecie się jak je przyklejać, jakie są ich zalety, a jakie wady. Dowiecie się również czy i kiedy polecam ich zakładanie.

Ostatnio coraz więcej kobiet decyduje się na przedłużenie rzęs w salonie kosmetycznym. Jest to zabieg dość drogi i nie do końca bez wad. Oczywiście mnie samej bardzo podoba się efekt przedłużonych rzęs, zwłaszcza gdy całość wykonana jest przez osobę, która faktycznie na tym się zna. Jednakże, chyba na tą chwilę nie poddałabym swoich rzęs temu zabiegowi, ale nie mówię też nie - może kiedyś. Póki co stawiam na mniej szkodliwe rozwiązania, a z efektu jestem jak najbardziej zadowolona.

Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod koniec grudnia i miałam w planie wykorzystać je na sylwestra - tak też zrobiłam. Od tego czasu nie wyobrażam sobie wyjścia na imprezę bez doklejenia rzęs. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do takiego rozwiązania, gdyż zawsze kojarzyło mi się to ze "sztuczną lalą Barbie". Jednak wcale tak być nie musi. Dobrze doklejone rzęsy mogą wyglądać efektownie i bardzo naturalnie. Wystarczy tylko nie przesadzić z ich długością czy gęstością - no chyba, że faktycznie zależy nam na efekcie wow! 

Kępki czy pasek? 
Poradzę Wam z puntu widzenia totalnej amatorki w tej kwestii bo specjalistką absolutnie nie mogę się nazwać (w końcu rzęsy naklejałam dopiero kilka razy). Byłam już w posiadania zarówno kępek jak i pasków i z tego co zauważyłam - rzęsy w pasku może nakleić praktycznie każdy, myślę że nawet facet dał by radę :). Wystarczy jedynie dopasować odpowiednio rozmiar (długość paska i włosów), troszku przyciąć jeśli będzie taka potrzeba, zaaplikować niewielką ilość kleju na pasek, odczekać około 30 sekund, aż odrobinę wyschnie i nakleić sztuczne rzęsy jak najbliżej linii naturalnych, na koniec rzęsy lekko docisnąć (ważne, aby przed nałożeniem rzęs, czarnym eyelinerem przyciemnić linię tuż nad górną powieką i dobrze wytuszować naturalne rzęsy).
Zakładanie kępek jest nieco podobne jednakże wymaga od nas większej precyzji. Tutaj sami musimy wszytko dopasowywać, równo zakładać i nie mylić kolejności. Dla mnie jest to zdecydowanie trudniejsze niż w przypadku rzęs na pasku. Wiem, że na ten temat są różne zdania, ale początkującym zdecydowanie polecam tą pierwszą opcje (mniej bawienia i nierówności :). 

Zalety i wady sztucznych rzęs
Największą zaletą sztucznych rzęs jest spektakularny i filmowy efekt, którego nigdy nie uzyskamy nakładając sam tusz.
Kolejną zaletą jest podkreślenie urody. Nakładając rzęsy, tak na prawdę wystarczy tylko zaakcentować brwi, policzki i usta.
Oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy. Wadą sztucznych rzęs może być osłabienie naszych naturalnych włosków. Dzieje się to wtedy gdy za często  nakładamy klej na linię powieki.

Kiedy zakładać sztuczne rzęsy?
O tym już ostatnio wspominałam, ale niech będzie, że się powtórzę.
Nie wyobrażam sobie noszenia sztucznych rzęs na co dzień i codziennego ich przyklejania (jeśli ktoś tak robi to współczuję). Jest to efekt, który według mnie fantastycznie sprawdza się podczas imprezy, wieczornego wyjścia, sesji zdjęciowej czy innych, ważniejszych uroczystości. Jeśli chodzi o mnie zakładam je jedynie wtedy gdy chcę by mój makijaż był w całości uzupełniony i gdy chcę by moje spojrzenie było głębokie i wyraziste.

Nim jednak wyjdziecie na imprezę z naklejonymi kępkami, spróbujcie wcześniej kilka razy nałożyć je na próbę w domu. Musicie sprawdzić czy nigdzie się nie odklejają i jak Wasze oczy na nie reagują. W końcu chyba nie chcemy przecierać powieki przez całą imprezę. Sprawdźcie też czy nie macie uczulenia na klej lub po prostu kupcie taki, który nie uczula!

Myślę, że na tą chwilę wyczerpałam swoją wiedzę na temat sztucznych rzęs. Praktyka czyni mistrza, a więc jeszcze nie raz będziecie mogli przeczytać tego typu porady na moim blogu. Sama się jeszcze uczę więc jak tylko dowiem się czegoś nowego, szybko dam znać. Teraz natomiast przejdę do pokazania Wam dwóch, uroczych modeli sztucznych rzęs, które otrzymałam od marki Perhaeps.
Oczywiście nie mogło być inaczej i oba modele są na pasku (nie mam jeszcze cierpliwości do kępek). Model Queen idealnie sprawdzi się podczas wieczornej imprezy, natomiast Sissi dodaje dziewczęcego, uroczego spojrzenia (świetne na sesję zdjęciową). 
W każdym opakowaniu znajdziemy parę sztucznych rzęs i niewielką ilość kleju w tubce, który świetnie się sprawdza. Nie uczula i szybko zastyga. Klej jest biały dlatego trzeba ostrożnie go nakładać na linie sztucznych rzęs by nie zostawić brzydkich plam (najlepiej całość poprawić czarnym eyelinerem). Same rzęsy są naprawdę dobre jakościowo, wyglądają prawie jak naturalne. Nie wypadają, a ich dodatkowym atutem jest to, że są lekkie i kompletnie nie wyczuwalne.

Na pierwszym oraz poniższych zdjęciach możecie zobaczyć jak model Queen sprawdza się do wieczorowego makijażu. Mnie efekt bardzo się podoba, a Wam? Najlepsze jest to, że rzęsy były tak jakby stworzone dla mnie. Nie przycinałam ani włosków, ani pasku. Tak więc jeśli chcecie zacząć swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami, polecam Wam markę Perhaeps. Rzęsy wykonane są profesjonalnie i spokojnie można je użyć kilkukrotnie.
Sztuczne rzęsy marki Perhaeps możecie znaleźć na stronie: ezebra.pl, nocanka.plwizaz24.pl

Chcę Was jeszcze zaprosić do obserwowania mojego Instagrama, gdyż wkrótce pojawi się tam rozdanie, w którym do wygrania będzie jeden z wybranych przez siebie modeli sztucznych rzęs dostępny na stronie Perhaeps. Zapraszam!

Napiszcie jaka jest Wasza opinia na temat zakładania sztucznych rzęs i czy wolicie kępki czy rzęsy na pasku.

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger