Kolastyna, Luxury Bronze, łatwa opalenizna w kilka minut?

Pamiętacie jak opisywałam Wam mój pierwszy kontakt z samoopalaczem? Od tamtego czasu chyba nic się nie zmieniło, nie lubię i nie potrafię ich stosować. Ostatnio nawet "zababrałam" pół ręki i teraz chodzę tak do pracy (mam nadzieję, że zejdzie do końca tygodnia). Do tego typu produktów mam duży dystans. Pewnie dlatego, że zdecydowanie wolę naturalną opaleniznę. Z drugiej jednak strony lubię eksperymenty i nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała nowości, które otrzymałam od Kolastyny. Wbrew mojemu nastawianiu jestem mile zaskoczona. Produkty nie śmierdzą jak standardowe samoopalacze i ładnie nadają koloru, ale o tym poniżej. 

Kolastyna w swojej ofercie posiada szeroki wybór produktów samoopalających. Do mnie trafiły trzy kosmetyki: żel, mgiełka i chusteczki. Każdy z nich nadaje skórze piękny, muśnięty słońcem odcień brązu, który wygląda naturalnie i efektownie. Dzięki lekkiej konsystencji produktów, mamy gwarancję idealnego kolorytu bez smug i przebarwień.    

Żel mieści się w plastikowej tubie, która jest solidnie wykonana. Zamknięcie jest mocne i nie otwiera się samo, a więc produkt spokojnie możemy pakować do walizki i zabierać na wczasy. Termin przydatności żelu to 6 miesięcy od daty otwarcia. Samoopalacz do twarzy i ciała ma delikatną konsystencje, dzięki czemu łatwo rozprowadza się na skórze nie pozostawiając brzydkich plam. Niestety nieumiejętne aplikowanie może skutkować niedoskonałościami, a więc przed zastosowaniem kosmetyku na skórę proponuję poćwiczyć równomierne nakładanie na przykład - zwykłego balsamu do ciała :). Produkt dość szybko się wchłania, jednak przez kilka minut wyczuwałam lepkość. Zapach - i tutaj miłe zaskoczenie, balsamy brązujące czy spraye do opalania z reguły strasznie śmierdzą. Produkty Kolastyny mają przyjemną orzechową woń, która dodatkowo dość szybko się ulatnia.

Jeśli miałabym już kupować samoopalacz i regularnie go stosować z pewnością wybrałabym właśnie mgiełkę. Dlaczego? To proste - samoopalacz w sprayu jest zdecydowanie łatwiejszy w użyciu niż balsamy czy żele. Mgiełka do ciała Luxury Bronze ma postać delikatnego olejku, który błyskawicznie się wchłania w skórę nie pozostawiając nieestetycznych plam. Zapach podobnie jak w przypadku żelu jest zaskakująco przyjemny i szybko się ulatnia.
Chusteczki samoopalające to absolutny ratunek dla ciała po intensywnym opalaniu, kiedy to skóra zamiast pozostać na miejscu łuszczy się nam pozostawiając brzydkie plamy. Jestem tego dobrym przykładem. W poście o moim pierwszym samoopalaczu, możecie również przeczytać o tym, że chusteczki pomogły mi wyglądać "jako tako" na weselu i to właśnie Kolastyna uratowała mój wygląd. 

Jeśli jesteście zwolennikami kosmetyków samoopalających i brązujących koniecznie musicie wypróbować produkty Kolastyny. Są niedrogie, łatwo dostępne, a co najważniejsze nie śmierdzą. Dodatkowym plusem linii Luxury Bronze jest to, że produkty nie wysuszają skóry, a opalenizna widoczna jest już po dwóch godzinach i utrzymuje się do kilku dni.

Napiszcie czy znacie produkty i czy stosujecie samoopalacze do twarzy i ciała.

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger