Efekt sztucznych rzęs "bez kleju i kępek" - Mystik Warsaw, Kontigo

Jak Wam minęły święta? Mam nadzieję, że nie przejedliście się zbytnio. O pogodę nie pytam bo wiem, że w praktycznie każdym zakątku kraju było deszczowo albo śnieżnie. Dzisiaj za to mieliśmy piękne słoneczko i temperaturę przekraczającą 15 kresek na termometrze, ale niestety już trzeba było iść do pracy (ironia losu).

Kilka dni temu do mojego domu dotarła niewielka paczuszka od Kontigo, w której znajdowały się dwa kosmetyki. Jednym z nich była maskara, a drugim - mascara? ale inna niż wszystkie, mowa tu o Fiber Lashes Extesion czyli malutkich włoskach z fibry, których zadaniem jest dodanie maksymalnej objętości rzęs. Fiber Lashes Extesion to dla mnie zamiennik sztucznych rzęsy, który możemy "nosić" codziennie bez efektów ubocznych.

Sztuczne rzęsy prezentują się naprawdę pięknie, ale lepiej zakładać je jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Dla mnie ich noszenie jest sensowne podczas imprezy czy sesji zdjęciowej. Często też zakładam je jako uzupełnienie makijażu, z reguły gdy pokazuję efekty na blogu. Nie polecam jednak noszenia ich codziennie. Przecież nie chcemy by naturalne rzęsy przedwcześnie nam wypadły (w końcu nakładanie kleju codziennie na powiekę nie może przynieść pozytywnych skutków). Dlatego jeśli chcemy uzyskać efekt dłuższych, gęstszych i ładniejszych rzęs na co dzień, Mystik Warsaw oferuje nam innowacyjny kosmetyk jakim jest Fiber Lashes Extesion. Jak sprawdza się w rzeczywistości?

Nie ukrywam, że Fiber Lashes to dla mnie coś nowego i nigdy wcześniej nie miałam z tym styczności. Przyznam też, że na początku gdy otrzymałam produkt, kompletnie nie wiedziałam co mam z tym zrobić. Niby na instrukcji jest wszystko napisane, ale jakoś to do mnie nie przemawiało. Na szczęście Instastory "wie wszystko" i u Asi z bloga asiawalczyk.pl podpatrzyłam jak to się nakłada - teraz jestem mistrzem :).

Fiber Lashes Extesion kształtem bardzo przypomina zwykłą maskarę, jednak szczoteczka nie jest już taka zwykła. Zamiast standardowej szczotki do stylizacji rzęs, w środku znajdziemy masę drobnych, suchych włosków, które aplikujemy na rzęsy.

Mimo, iż na początku miałam problem z aplikowaniem produktu, teraz śmiało mogę napisać, że jest to banalnie proste: na rzęsy nakładamy maskarę, następnie na jeszcze wilgotny tusz nakładamy Fiber Lashes (czynność powtarzamy do uzyskania satysfakcjonującego efektu) i utrwalamy efekt kolejny raz maskarą. Proste? Pewnie, że tak. Nie możemy jednak zapomnieć, że fibra musi być nałożona na mokry tusz, gdyż inaczej będzie się osypywać.

Efekty: na zdjęciach nie zobaczycie faktycznego efektu, ale fibra daje sobie świetnie radę. Kika razy już wspominałam na Instastory, że jestem jej pod wrażeniem i podtrzymuję zdanie. Po aplikacji uzyskujemy zagęszczone i wyraźnie dłuższe włoski z efektem sztucznych rzęs. Całość wygląda bardzo dobrze. Jedynym minusem produktu jest to, że włoski dostają się do oka i je drażnią, dlatego trzeba bardzo uważać podczas aplikacji.
W paczce, którą otrzymałam znalazła się również maskara Mystik Warsaw. Pewnie nie wiecie, ale na stronie Kontigo zamawiając tusz do rzęs możecie zamówić osobno szczoteczkę. Jest to świetne rozwiązanie bo do ulubionego tuszu możemy dobrać szczoteczkę, która sprawdzi się do naszych rzęs. Dla mnie bomba.

Tak już mam, że jeśli chodzi o tusze do rzęs to bardzo trudno mi dogodzić. Maskara Longevity prawdopodobnie daje efekt maksymalnego wydłużenia jednak chyba nie u mnie. Nie zauważyłam, żeby rzęsy chociaż troszkę wyglądały lepiej, jednak w połączeniu z fibrą maskara daje radę. Nie polecam jej natomiast do stosowania bez fibry, gdyż się po prostu zawiedziecie. Co do szczoteczki, była dla mnie miłym zaskoczeniem. Faktycznie dobrze rozdziela rzęsy. Myślę, że gdyby wymienić tusz byłabym jeszcze bardziej zadowolona.

Podsumowując: uważam, że Fiber Lashes może być bezpieczniejszym zamiennikiem sztucznych rzęs. Na pewno jednak nie zrezygnuję z zakładania kępek na powiekę zwłaszcza do zdjęć. Zestaw natomiast polecam osobom, które marzą o dłuższych rzęsach, ale nie chcą eksperymentować z klejami do rzęs, czy przedłużaniem ich u kosmetyczki. Jeśli chodzi o maskarę, to niestety pozostawia ona wiele do życzenia.

Napiszcie w komentarzach czy znacie produkty. 
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger