Stylizacja włosów z kosmetykami Joanna, STYLING EFFECT

Nie wiem czy już Wam wspominałam, jednak trzy miesiące temu postanowiłam, że będę zapuszczać włosy. Póki co daję radę i nie kusi mnie ich ścięcie. Oczywiście podczas każdej wizyty u fryzjerki delikatnie podcinam końcówki, ale nic więcej. Ciekawe tylko jak długo wytrzymam. Pewnie zapuszczę je poniżej ramion, a później znów będę myślała o cieniowaniu czy innej fryzurce:).

Kilka tygodni temu dotarła do mnie przesyłka z dwoma kosmetykami do stylizacji włosów marki Joanna. Musze przyznać, że wcześniej układanie moich włosów kończyło się jedynie na lakierze i to tylko w sytuacjach, kiedy to chciałam aby fryzura utrzymała się dłużej. Nie pamiętam kiedy sama z własnej woli użyłam produktów do stylizacji włosów, fajnie jednak jest czasem podkreślić niesforne loki czy delikatne fale. Dlatego warto, aby w kosmetyczne znalazło się również miejsce dla takich kosmetyków.

Pasta matująca konsystencją bardzo przypomina mi gumę do stylizacji włosów. Jest dość twarda, lepka i delikatnie się ciągnie. Kolor to jasny beż, który po aplikacji nie jest widoczny na włosach. Zapach jest przyjemny, charakterystyczny dla kosmetyków z salonu fryzjerskiego. Nie gryzie w nos i szybko się ulatnia. Opakowanie produktu jest dość proste. Czarne z dodatkiem pomarańczowej etykiety, na której znajdziemy podstawie informacje potrzebne do aplikacji.
Zadaniem pasty Styling Effect jest nadanie włosom matowego efektu, elastycznej tekstury i utrwalenie ich. Jak jest? Kosmetyk stosuję tylko wtedy, gdy nie prostuję włosów, a więc gdy chce by włosy odpoczęły od suszarki i prostnicy. Wówczas na mokre kosmyki nakładam niewielką ilość pasty, która fajnie rozprowadza się po włosach nie lepiąc ich. Po aplikacji moje włosy są  sprężyste i ładnie się prezentują. Wyglądają świeżo i naturalnie przez cały dzień.

Pastę matującą polecam osobom z kręconymi, puszystymi lub falowanymi włosami. Jest idealna do podkreślenia ich struktury. Produkt nie obciąża i nie skleja włosów.

Mgła stylizująca - pierwszy raz spotykam się z taką nazwą. Nie jest to jednak nic innego jak mgiełka, która ma za zadanie utrwalić fryzurę. Z tego typu kosmetykami miałam często do czynienia, są one delikatniejsze niż lakier i działają podobnie.
Produkt mieści się w plastikowej, przeźroczystej buteleczce z wygodnym dozownikiem, który rozpyla płyn równomiernie na włosach. Opakowanie jest minimalistyczne i podręczne. Zapach mgiełki podobnie jak w przypadku pasty jest przyjemny i delikatny.
Mgła idealnie sprawdza się do trudnych w ułożeniu, niesfornych włosów. Efekt jaki uzyskujemy po jej aplikacji to wygładzona i utrwalona fryzura, która utrzymuje się do paru godzin dłużej niż zwykle. Uprzedzam jednak, że nie należy przesadzać z ilością aplikacji, gdyż ten kosmetyk lubi sklejać włosy.
Mimo, iż jestem zwolenniczką prostych włosów, od czasu do czasu lubię dać im odpocząć i chodzę w swoich naturalnych, niesfornych falach. Dlatego w takiej sytuacji takie produkty jak pasta czy mgiełka do stylizacji mogą być zbawienne dla fryzury.  

Napiszcie czy znacie te produkty i jak podkreślacie swoje naturalne włosy.

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger