♥ FASHION ♥ BEAUTY ♥ TRAVEL ♥

Niebieska sukienka – Grace Karin

Sukienka w stylu retro
Często po opublikowaniu stylizacji na Instagramie czy blogu, otrzymuję pytania o daną część garderoby. Pytacie o materiał, rozmiar, czy ogólnie jakość. Przyznam szczerze, że sama jestem wzrokowcem i gdy zamawiam przez Internet, zazwyczaj patrzę, jak ciuch wygląda na modelce. Dopiero w drugiej kolejności sprawdzam materiał i opinie, które często znajdują się na stronach i są bardzo pomocne. Nie ukrywam, że kilka razy byłam rozczarowana zamówieniem, jednak mam jedną zasadę: gdy coś mi się nie podoba, czuję się w czymś niekomfortowo, albo po prostu wyglądam w tym źle, a do tego materiał jest fatalny nie pokazuję tego na blogu. Po co wciskać komuś coś w czym sama bym się nikomu nie pokazała? Tak więc rzeczy, które zamawiam dzielą się na dwie grupy: te, w których chodzę i śmiało mogę pokazać na blogu i te, które lądują gdzieś na dnie szafy. Niestety zamawiając przez Internet możemy się często „naciąć”, dlatego przez zakupem polecam czytać opinie. Wiem, że niektóre firmy kupują pozytywne komentarze, ale nie wsadzajmy wszystkich do jednego kosza!

Moje codzienne, wieczorne rytuały – pielęgnacja wieloetapowa

Już kilka razy wspominałam na blogu o tym, że moja codzienna, wieczorna pielęgnacja zmieniła się całkowicie. Tak naprawdę w końcu zaczęłam się do niej przykładać. Zajmuje mi to sporo czasu, ale efekty wynagradzają wszystko. Mam jeszcze tylko nadzieję, że uda mi się w końcu wdrożyć w moją codzienną rutynę spożywanie większej ilości wody. Chciałbym również wrócić do poranków z piciem wody z miodem i cytryną, o czym ostatnio kompletnie zapominam.

„Mała czarna” i karmelowe dodatki

karmelowe dodatki
Sukienki to jedne z moich ulubionych części garderoby. Są niezwykle wygodne i uniwersalne. Ponadto, gdy zakładam je na siebie nie muszę się martwić o dopasowanie bluzki, co często przyprawia mnie o ból głowy. Sukienki są również idealnym rozwiązaniem, kiedy nie mam kompletnie pomysłu co na siebie włożyć lub zbieram się na szybko do pracy, bo zaspałam. W mojej szafie to one zdecydowanie przeważają. Myślę, że sukienek mam dwa razy więcej niż spodni. Kto też tak ma? Łapki w górę.

Maseczki w płachcie MITOMO

Koreańska pielęgnacja stała się nieodłącznym elementem każdego mojego dnia. Zaczęło się to od maseczek w płachcie, do których początkowo miałam duży dystans. Po jakimiś jednak czasie przekonałam się do nich tak mocno, że odrzuciłam większość standardowych masek. O tym jak działa na mojej suchej skórze wieloetapowa pielęgnacja, opowiem Wam jednak w przyszłym tygodniu. Dzisiaj natomiast przygotowałam krótkie recenzje masek w płachcie marki MITOMO, która wcześniej kompletnie była mi nie znana.

INSTAGRAM @dyedblonde