Moja mała kolekcja lakierów hybrydowych
Malować paznokcie zaczęłam już w gimnazjum. Wtedy był modny french, a więc gościł on na mojej płytce zamiennie z delikatnym beżem. Ze względu na nauczycieli nie malowałam paznokci kolorowo, ale zawsze miałam je dość długie. Pamiętam nawet jak w jedne wakacje kupiłyśmy sobie z kuzynką tipsy i żadna z nas nie miała odwagi ich przykleić. Cieszyłyśmy się jedynie, że leżą gdzieś w szufladzie. Dzisiaj natomiast nie potrafię chodzić w nie wymalowanych paznokciach, czuję się wtedy jakoś "goło". Dlatego dla mnie najlepszym rozwiązaniem są hybrydy, o których możecie przeczytać na moim blogu w dziale Dłonie i paznokcie. Co jakiś czas podrzucam Wam tam moje małe inspiracje hybrydowe.