Zamiast serum, wybrałam esencję Fresh Juice Orange Bielenda

Nawilżająca esencja do twarzy Bielenda
Jakiś czas temu uzupełniałam braki w swojej kosmetyczce. Musiałam domówić kilka kosmetyków do pielęgnacji, w tym serum. Szukając produktu, który spełniłby moje oczekiwania trafiłam na esencję nawilżającą Fresh Juice Orange marki Bielenda. Postanowiłam więc ją wypróbować i tak zamiast serum trafiła do mnie esencja, którą wręcz uwielbiam!

To mój hit w codziennej pielęgnacji.

 

Esencja Fresh Juice Orange Bielenda

Nie myślałam, że tak mocno polubię się z tym kosmetykiem, a jednak! Markę Bielenda zna chyba każdy, ma ona w swojej ofercie wiele perełek, po które z przyjemnością sięgam. Do mojej listy ostatnio dopisałam esencję Fresh Juice Orange, czyli mój hit w codziennej pielęgnacji. 
 
Nawilżająca esencja do twarzy Bielenda

Opakowanie i konsystencja

Esencja znajduje się w butelce o pojemności 110 ml. Opakowanie jest bardzo charakterystyczne, bo tworzywo, z którego zostało wykonane jest przeźroczyste, ale jednocześnie barwione na turkusowo, co dodaje niezwykłego uroku. Całość uzupełniają grafiki, napisy oraz złota zakrętka. Oczywiście buteleczkę umieszczono w kartoniku o pięknej, turkusowej szacie graficznej. Wszystko tutaj prezentuje się bardzo świeżo, słonecznie i energicznie. Już sam wygląd produktu namawia do jego kupna.

Środek buteleczki to przeźroczysty płyn o konsystencji przypominającej esencję, która bardzo często zawarta jest na maskach w płachcie. W zasadzie mając suchą płachtę można byłoby ją nasączyć esencją Fresh Juice Orange i stworzyć własną maseczkę. Formuła płynu jest na tyle lekka, że po zaaplikowaniu na skórę, niemalże natychmiastowo się w nią wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości czy nieprzyjemnego spięcia. Atutem esencji jest również to, że praktycznie od razu można nałożyć na nią swój ulubiony krem, bądź przejść do wykonania makijażu. Zapach esencji jest przyjemny, nie gryzie w nos.

 

Przeznaczenie i efekty

Esencja Fresh Juice Orange przeznaczona jest do skóry wrażliwej, normalnej i suchej. Efekt jaki ma osiągnąć to nawilżenie, regeneracja, odżywienie, zapobieganie podrażnieniom, przywrócenie świeżości i młodego wyglądu.

Dla mnie efekt jest niesamowity. Po nałożeniu esencji na skórę niemalże natychmiastowo zyskuje dawkę nawilżenia oraz ukojenia, zwłaszcza po całym dniu. Moja cera wygląda dużo lepiej - jest promienna i zdrowsza.

Przyznam, że czytałam różne opinie na temat tej esencji jednakże dla mnie to totalny hit! I jestem pewna, że znajdzie się wiele osób, które podzieli moje zdanie. 

Nawilżająca esencja do twarzy Bielenda

Sposób użycia i wydajność

Niewielką ilość płynu należy delikatnie wklepać opuszkami palców w twarz, szyję i dekolt. Sama dla lepszego efektu wieczorem po użyciu tej esencji roluję skórę wałkiem. Fresh Juice Orange używam dwa razy dziennie: rano przed makijażem i wieczorem po oczyszczeniu skóry.

Wydajność esencji oceniam na dobrą. Już niewielka ilość wystarczy, aby rozprowadzić płyn na skórę. Przy regularnym stosowaniu spokojnie wystarczy na około miesiąc użytkowania.

Esencja Fresh Juice Orange Bielenda dostępna jest na stronie Notino.pl w cenie około 25 zł. Do wyboru trzy wersje: do skóry tłustej i mieszanej; rozjaśniająca i nawilżająca oraz ta, którą ja posiadam czyli nawilżająca.

Jestem bardzo ciekawa czy miałaś/eś już styczność z esencjami od Bielenda.

Do następnego!

Komentarze

instagram @dyedblonde