On-the-Glow Blush, zestaw róży w sztyfcie PIXI. Co o nich sądzę?

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI
O kosmetykach Pixi już od dłuższego czasu jest bardzo głośno na Instagramie i blogach. Są to produkty z wyższej półki cenowej, przez co cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Wiele z kobiet chce je wypróbować tylko dlatego by sprawdzić czy są warte swojej ceny. Tak też było w moim przypadku.

 

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI

Już jakiś czas temu wysłałam swoje zgłoszenie do programu dla blogerek o czym ostatecznie zapomniałam. Gdy pewnego dnia dotarła do mnie przesyłka i zobaczyłam kosmetyki PIXI bardzo się ucieszyłam. Okazało się, że moje zgłoszenie zostało przyjęte. Tym samym otrzymałam pierwszą paczuszkę PR od PIXI. Jak moje wrażenia?

 

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI
Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI

On-the-Glow Blush, PIXI

W mojej pierwszej paczce od PIXI znalazłam zestaw trzech pięknie zapakowanych róży w sztyfcie. Już na samym początku duże wrażenie zrobiło na mnie opakowanie, które doskonale sprawdziłoby się jako prezent dla kobiety lubiącej się malować. To różowo-zielone, bardzo solidne pudełko kartonowe przyozdobione logiem marki i kilkoma dodatkowymi informacjami. Po jego otwarciu wzrok przykuwa piękne wnętrze w pastelowych odcieniach. W środku pudełka umieszczono trzy róże w sztyfcie.

 

Każdy z róży znajduje się w plastikowym, masywnym sztyfcie o pojemności 19 g, z którego z łatwością można wydobyć produkt. Sztyfty utrzymane zostały w kolorystyce odpowiedniej dla danego różu, dzięki czemu od razu ma się podgląd jaki odcień mieści się w środku. PIXI stworzyło zestaw trzech róży w kolorach:

JUICY –pomarańczowo-czerwony,

FLEUR – pudrowy róż,

RUBY – piękna fuksja. 

*Wszystkie kolorki są bardzo intensywne, pięknie prezentują się na skórze i dopasowują się do każdej karnacji.

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI

On-the-Glow Blush marki PIXI to róże, które nadają się nie tylko do stosowania na policzkach, ale i ustach!

Róże On-the-Glow Blush to produkty, w których składzie znajduje się: Żeń-szeń o działaniu ożywiającym i równoważącym, aloes, który łagodzi i uspokaja oraz ekstrakty owocowe odżywiające i odnawiające. Nie zawierają natomiast parabenów i nie są testowane na zwierzętach.

Aplikacja róży On-the-Glow Blush jest wbrew pozorom łatwa. Wystarczy przekręcić podstawę by wydobyć róż, następnie delikatnie wmasować go w skórę i rozetrzeć. Warto jednak robić to stopniowo i delikatnie by nie stworzyć na twarzy okropnej plamy. Konsystencja róży jest kremowa i lekka co zdecydowanie ułatwia ich nakładanie. Dużym ich atutem jest również wydajność, są to kosmetyki, które będą w kosmetyczce przez długi czas nawet przy regularnym stosowaniu. Cena zestawu to 18 funtów. 

Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI
Moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI

Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z kosmetykami PIXI

Mimo, iż jestem fanką tradycyjnych róży (sypkich i prasowanych) to zestaw On-the-Glow Blush przekonał mnie do siebie. Każdy z kolorów fajnie prezentuje się na skórze uzupełniając przy tym mój codzienny makijaż. Nie jestem jednak przekonana do stosowania ich na usta, gdyż zdecydowanie wolę matowe pomadki.
 
Ostatecznie swoje pierwsze spotkanie z marką PIXI uważam za bardzo udane!

Koniecznie napisz w komentarzu czy znasz markę PIXI i jak ją oceniasz.

Do następnego!

Komentarze

instagram @dyedblonde