Przegląd pomadek i ombre na ustach

Nie pamiętam, kiedy ostatnio robiłam przegląd pomadek na blogu. Myślę, że spokojnie minęło ponad pół roku, tak więc najwyższy czas pokazać nowości, które mi się nazbierały. Wbrew pozorom, nie jest tego wcale tak dużo, tym bardziej, że wybrałam kolorki, które ostatnio miałam okazję aplikować na usta.

Z racji pory roku przeważają u mnie odcienie brązu i bordo, ale mroźnego fioletu i krwistej czerwieni również nie może zabraknąć. Kiedy jak nie teraz poszalejemy z mocnymi odcieniami? Na koniec również przygotowałam dla Was niespodziankę, czyli ombre na ustach w trzech szybkich krokach. Zapraszam więc do zapoznania się z postem.
Zacznę od ulubionych jesiennych kolorów, czyli od ciepłego różu i brązu. Tutaj wybrałam 4 pomadki, każda innej marki.

Milani Color Statement Lipstick - 84 Honey Rose
Jest to jedna z moim ulubionych szminek "jesiennych". Jej kolor to ciepły róż, który na ustach wygląda bardziej na delikatny brąz. Pomadka ma kremową, miękką konsystencję, przez co fantastycznie aplikuje się na ustach. Niestety, nie jest zbyt trwała, jednak kolor i konsystencja bardzo przypadły mi do gustu. Ponadto opakowanie pomadki Milani Color Statement Lipstick wygląda elegancko i pięknie się prezentuje. Sami zobaczcie.

The Saem Kissholic Lipstick - BR 01
Pomadka ma fajne opakowanie, jest całe czarne i wygląda jak tuba. W środku znajdziemy przepiękny, jasny odcień ciepłego brązu, który na ustach prezentuje się bardzo dobrze. Uwielbiam łączyć ją z metaliczną pomadką Delia, o której napiszę poniżej. Konsystencja The Saem Kissholic Lipstick podobnie jak w przypadku Milani jest kremowa i miękka, co ułatwia aplikację. Jeśli chodzi o pigmentację jest ona na poziomie dobrym.

Metallic Finish Delia - 103 Britney 
Tutaj mamy typowo płynną pomadkę i jak kiedyś nie potrafiłam przekonać się do metalicznych odcieni to teraz jestem ich fanką. Bardzo lubię na matowy kolor wrzucić odrobinę błysku i robię to właśnie z pomocą Delia. Pomadka sama w sobie ma odcień metalicznego, ciepłego różu, który po nałożeniu na ustach jest słabo widoczny, dlatego też wcześniej maluję usta brązem lub intensywniejszym różem. Metallic Finish Delia szybko zastyga na ustach, wytrzymuje naprawdę długo i nie odbija się na rzeczach dotykanych przez usta takich jak szklanka czy łyżeczka.
Miyo Lip Me Lipstick - no.23 Halle, no.03 Cruella de Vill
Obie pomadki mają dość twardą konsystencję, przez co trudno aplikuje się je na usta. Na szczęście znalazłam na nie sposób: nakładam je za pomocą niewielkiego pędzelka co znacznie ułatwia sprawę. Pomadki mieszczą się w plastikowych czarnych sztyftach ze złotymi dodatkami w postaci serduszek i napisów - całość wygląda dziewczęco. Kolorki, które posiadam to no.23 i no.03 - oba to zupełne przeciwieństwa. Halle to bardzo jasny odcień brązu, choć producent twierdzi, że to róż. Natomiast Cruella de Vill to ciemny fiolet, który idealnie sprawdza się do ombre.

Bell My Sweet Lips - 02
Słynna pomadka serduszko, która w minionym roku robiła furorę na profilach Instagramowych. Sama nie ulegam pokusie, a szminka trafiła do mnie przypadkiem, podczas jednego ze spotkań blogerek. Muszę przyznać, że ma rewelacyjną pigmentację, jest miękka i trwała. Natomiast przeszkadza mi jedna rzecz. Kształt serduszka, który wygląda uroczo, ale nie ułatwia aplikacji, dlatego i w tym przypadku najlepiej nakładać jest ją za pomocą pędzelka. Nie podoba mi się również opakowanie, dla mnie trochu tandetne, ale zawartość wynagradza minusy. 

Jeśli z tych pomadek miałabym wybrać ulubieńca, postawiłabym na Milani Color Statement Lipstick - 84 Honey Rose. Na drugie miejsce trafia Metallic Finish Delia - 103 Britney.

Poniżej jeszcze szybki instruktaż jak zrobić ombre na ustach, który gości u mnie ostatnio bardzo często (co zauważyliście na Instagramie). Od razu mówię jest to bardzo proste, a efekt... sami zobaczycie.
1. Rysujemy KONTUR UST. Wybieramy do tego o jeden ton ciemniejszą kredkę od pomadki bazowej. W moim przepadku postawiłam na Smart Girls Get More - Burgundy 06. Kontur ten powinien być dokładny. Za pomocą kredki możemy również delikatnie powiększyć usta.

2. Nakładamy KOLOR GŁÓWNY. Do tej czynności wybrałam matową pomadkę Golden Rose 05 w odcieniu ciemnego bordo. Pędzelkiem lub pacynką dołączoną do pomadki nakładamy kolor pomijając przy tym środkową część ust.

3. UZUPEŁNIENIE koloru głównego. I tutaj pokażmy swoją kreatywność. Możemy wybrać każdy kolor byle był jaśniejszy od pomadki głównej i nie gryzł się z nią za bardzo. U mnie wybór padł na matową pomadkę So Chic - Love Me 01. Uwielbiam jej zapach, dlatego to częsty gość na moich ustach. Pomadkę nakładamy na środkową część ust, zwracając uwagę na to by jedna pomadka wchodziła na drugą (tak by efekt był naturalny).

Na koniec możemy dodać odrobinę blasku naszym ustom jednak ja uważam, że to już zbytnia przesada. W końcu i tak usta rzucają się już dość mocno w oczy. 
3.
Napiszcie w komentarzach jak Wam się podoba efekt. Napiszcie też czy znacie pomadki, które dziś pokazałam.

Zobaczcie też:

Do następnego! 

1 komentarz:

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger