Serum na spierzchnięte i suche usta Bioteq

Jak Wam mija ten piękny długi weekend? Szkoda, że już się kończy. Przyznawać się kto go sobie jeszcze przedłużył? Ja póki co hamuję z urlopem i niecierpliwie czekam na sierpień. Zamierzam wtedy przez dwa tygodnie się wylegiwać. Dzisiaj przychodzę do Was z nietypowym dla mnie kosmetykiem. Dlaczego nietypowym? Bo po prostu takich nie stosuję i jest to mój pierwszy raz z serum do ust w kulce.

Balsamy do ust stosuję bardzo sporadycznie, pewnie dlatego, że nie mam większego problemu z przesuszonymi czy popękanymi wargami. Jeśli pojawi się taka potrzeba, najczęściej sięgam po zwykły krem nawilżający, najlepiej bezzapachowy. Nie kupuję również bezbarwnych pomadek, wolę je zastąpić kolorowymi. Ostatnio jednak, w ramach konkursu organizowanego przez Bioteq, otrzymałam do testów serum na spierzchnięte i suche usta. Jak się sprawdza? 

Od jakiegoś czasu bardzo modne są pomadki w kształcie niedużego jajka. Szczerze zawsze mnie dziwił szał na ich punkcie, bo przecież takie jajka nie mogę być praktyczne. Ich popularność wynika pewnie z wyglądu. Higieniczność tych opakowań jednak pozostawię bez komentarza - każdy ma swoje zdanie. Chcąc czy nie chcąc, "jajko" w którym znajduje się serum, jest bardzo solidnie wykonane i pod tym względem nie mam żadnych zastrzeżeń. Dodatkowo ma bardzo fajny, brzoskwiniowy kolor. 

W środku pudełeczka znajdziemy 8,5 gram delikatnego serum, które fantastycznie pachnie. Wyczuwalne jest w nim masło Shea, które jest jego głównym składnikiem. 

Serum po nałożeniu na usta jest praktycznie niewidoczne, tylko bardzo delikatnie połyskuje. Produkt równie dobrze może być stosowany przez mężczyzn.

Serum można aplikować na usta kilka razy dziennie, w zależności od tego jak często mamy taką potrzebę. Co do wydajności, muszę przyznać, że te 8,5 gram wystarczy mi na bardzo długo, może nawet na pół roku. Głównie dlatego, że stosuję je jedynie w trakcie wykonywania makijażu i wieczorem, po kąpieli.
Działanie: Tak jak wcześniej wspomniałam nie mam problemu z przesuszonymi czy popękanymi wargami, dlatego nie jestem w stanie napisać jak radzi sobie z tym serum Bioteq. Zauważyłam jednak, że po aplikacji, usta są wyraźnie miększe i nawilżone, dzięki czemu kolorowe pomadki lepiej się na nich trzymają. Dodatkowo serum w żaden sposób nie podrażnia ust, jest dla nich bardzo delikatne. 

Produkt idealny dla osób, które przywiązują wagę do składu kosmetyków - tutaj mamy w pełni naturalny skład. 

Napiszcie czy znacie to serum i czy lubicie pomadki w takiej postaci.

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger