Rozświetlający rytuał Le Petit Marseillais

Kolejny raz udało się(!) - zostałam Ambasadorką marki Le Petit Marseillais. Dzięki czemu mogę podzielić się z Wami moją opinią na temat nowiutkiego zestawu, w którego skład wchodzi olejek do mycia ciała, mleczko i dezodorant. Wszystkie trzy kosmetyki łączy niesamowicie delikatny zapach, który może kojarzyć się tylko z jedynym - latem.

W paczce ambasadorskiej oprócz głównych kosmetyków otrzymałam również kilka próbek rozświetlającego mleczka do ciała, które przekazałam dalej!  

Ogólnie o kosmetykach 
Zarówno olejek, mleczko jak i dezodorant mają bardzo podobną do siebie szatę graficzną. Przeważa tutaj odcień pomarańczowego i białego, co wygląda niezwykle uroczo. Na opakowaniach znajdziemy: skład, sposób użycia i przeznaczenie. 
Zapach kosmetyków tak jak już wspomniałam, jest świetny. To przyjemne połączenie moreli z kwiatem białej lilii. Zapewniam, że będzie idealny dla osób, które nie lubią słodkich, mocnych aromatów. 



Nie tylko ja, ale i moja mama twierdzimy, że olejek jest doskonały. Jedwabista konsystencja sprawia, że skóra po aplikacji jest mięciutka i miła w dotyku
Olejek mieści się w 250 ml plastykowym, podręcznym opakowaniu, które zabezpieczone jest zakrętką. Produkt fajnie się pieni, dobrze oczyszcza i nawilża skórę. Gorzej jest jednak z wydajnością, bo zauważyłam, że strasznie szybko ubywa, aczkolwiek konsystencję i zapach tak bardzo polubiłam, że z wszystkich trzech kosmetyków to mój absolutny faworyt.  


Mleczko podobnie jak olejek mieści się w 250ml, plastikowym opakowaniu, ale w tym przypadku do zamknięcia dołączona jest pompka, która ułatwia wydobywanie produktu. Dodatkowo, posiada również zabezpieczenie, co chroni przed niepotrzebnym naciśnięciem. 
Konsystencja mleczka jest gęsta, kremowa, nie powoduje to jednak trudności w nakładaniu produktu na skórę. W zasadzie to aplikacja jest bardzo przyjemna, tym bardziej, że kosmetyk niezwykle szybko się wchłania, pozostawiając delikatną skórę. Ponadto malutkie drobinki zawarte w produkcie, nadają skórze piękne połyskujące rozświetlenie, które pod wpływem słońca jest jeszcze bardziej widoczne. 
Ogólnie mleczko do ciała sprawdza się u mnie bardzo dobrze, najbardziej cieszy mnie fakt błyskawicznego wchłaniania i świecące się drobinki.


Ja już chyba kiedyś wspominałam, nie do końca lubię zapachy w aerozolu, dlatego też stosuję je tylko sporadycznie. Jeśli chodzi o dezodorant LPM to jego opakowanie niczym nie różni się od tego typu kosmetyków. Co do działania to na pewno fajnie odświeża i pielęgnuje skórę.  

W zasadzie cała linia przypadła mi do gustu. Nawet dezodorant sprawdza się u mnie całkiem dobrze. Największym jednak atutem kosmetyków jest zapach, od razu kojarzy mi się ze słoneczną plażą i znów mam chęć na wakacyjny wyjazd. 
Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger