Majówka na Fuerteventurze - uzupełnienie

Żałuję, że od razu nie podzieliłam relacji z wyjazdu na kilka wpisów. Następnym razem opiszę wszystko osobno: hotel, pogodę, wycieczki itp. Nie da się w jednym poście pamiętać o wszystkim, tym bardziej gdy robi się to po 8 godzinach w pracy. Po dodaniu postu z relacją i przespanej nocy, zobaczyłam ile rzeczy jeszcze nie opisałam, a chciałabym Wam o nich opowiedzieć. Chyba zbyt bardzo się pospieszyłam, ale miałam tyle pytań o hotel i pogodę, że chciałam szybciutko Wam o tym napisać. Następnym razem będzie inaczej, obiecuję. 

Jak już zauważyliście, dzisiaj mam dla Was uzupełnienie głównego wpisu z Fuerteventury. Opiszę trochę ocean i parę innych rzeczy. Mam nadzieję, że to już będzie wszystko i niczego nie pominę. 

Ocean / Temperatura wody 
Ocean mieliśmy tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło jedynie wyjść z hotelu i zejść schodkami z klifu. Piaszczysta plaża przy Costa Calma ciągnęła się przez ponad dwa kilometry. Tak jak już wspomniałam w ostatnim poście mieliśmy również całkiem niedaleko do plaży Sotavento. Spacer 30 minut piechotą i mogliśmy wypoczywać w miejscu z widokami na pustynię, błękitny ocean, jeziorka powstałe w wyniku przypływu oraz podziwiać wyczyny surferów. Sam ocean zrobił na mnie mega wrażenie. Jest niezwykle błękitny, a gdy nie ma fal, niezwykle przejrzysty. Jest też bardzo zmienny. W kilka chwil ze spokojnego staje się szalony, fale uderzają o klify tworząc piękny obraz. W połączeniu z palmami i pustynnymi górami, tworzy to niesamowity widok. 
Co do temperatury wody, to nie ukrywajmy - jest to ocean, a więc nie należy się spodziewać, że będzie ona wysoka. Podczas naszego pobytu temperatura wynosiła 20-21 stopni, nie więcej. Jednak z tego co się dowiedziałam, to praktycznie przez cały rok tak to wygląda. Nie powstrzymało nas to jednak przed kąpielami, co prawda nie udało się nurkować, ale skakanie między falami było równie fajne. 

Plaże na Fuerteventurze
Na wyspie znajduje się kilkanaście pięknych plaż, nam jednak udało się zobaczyć tylko 4: Costa Calma, Sotavento, Ajuy i Gran Tarajal. Ze wszystkich najbardziej spodobała mi się plaża Ajuy i Sotavento, jednak najwięcej czasu spędzaliśmy w pobliżu Costa Calma. 
PLAYA SOTAVENTO

Co znajdziemy w oceanie
Wiecie już, że uwielbiam wodę, ale zawsze okropnie się boję tego co w niej pływa. Dlatego nie lubię zakładać gogli - wole być w nieświadomości. Jednak mój mąż zawsze namówi mnie do zaglądnięcia pod powierzchnię wody. Ku mojemu zdziwieniu w pobliżu brzegu pływają jedynie niewielkie białe rybki i takie, które chowają się w piasek, a więc spokojnie mogłam sobie pływać. Między skałami podczas przypływu znajdziemy natomiast dużą ilość krabów, które wygrzewają się na słońcu, a gdy się czegoś przestraszą uciekają w skały lub do wody (dobrze, że pokazały się nam w przedostatni dzień naszych wakacji :). Na następny wyjazd może uda się nam zaopatrzyć w aparat wodoodporny i porobić kilka zdjęć. 

Wiewiórki i kozy
Można by rzec, że najwięcej na wyspie jest właśnie wiewiórek i kóz. W sumie nie widziałam żadnych innych zwierzątek, no może oprócz tych morskich. Wiewiórki są niezwykle urocze i chodzą między skałami nad oceanem. Przyznam, że na początku się ich przestraszyłam (chodziły jak szczurki), ale później strasznie mi się to spodobało. Kozy można spotkać pasące się na górkach, między skałami.

Chyba to już wszystko o czym chciałam Wam jeszcze wspomnieć. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, a moje posty zachęcą Was do odwiedzenia Fuerteventury - warto! 

Na koniec chciałam jeszcze polecić Wam biuro podróży, z którego zawsze korzystamy przy takich wyjazdach i nigdy nas nie zawiodło. Oczywiście mowa tu o biurze podróży Itaka - korzystne ceny, świetna organizacja i fantastyczne hotele.

Zobaczcie również:

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger