Kuracja stymulująca porost włosów – Dermedic

Odbiegając trochę od słonecznej Fuerteventury, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dwóch kosmetyków, których zadaniem jest stymulacja wzrostu włosów. Jak już wiecie od dłuższego czasu moje włosy nie wypadają. Oczywiście czasem znajdę coś na szczotce, ale nie jest to taka ilość, która by mnie przeraziła. Mimo, iż sama ich kondycja pozostawia jeszcze wiele do życzenia to nawet nie wiecie jak się cieszę, że chociaż jeden problem zniknął (mam nadzieję, że nie powróci). Teraz w końcu mogę skupić się na pielęgnacji i odbudowie włosów, na czym zawsze mi zależało!

Aktualnie staram się o to aby włosy, które wypadły z powrotem odrosły, dlatego od ponad 3 miesięcy  stosuję kurację Dermedic. Jest to dla mnie uzupełnienie mezoterapii, która daje naprawdę świetne rezultaty. Ciekawi jakie efekty przyniosła mi kuracja? O tym poniżej.
Szampon mieści się w 300 ml, twardej, plastikowej butelce, która ma wygodne zamykanie na zatrzask, dzięki czemu kosmetyk się nie wylewa. Na opakowaniu znajdują się standardowo najpotrzebniejsze informacje.

Sam szampon ma przyjemny zapach i jest mega wydajny. Przez 3 miesiąc, dwa razy w tygodniu (zamiennie z innymi szamponami) aplikowałam go na skórę głowy i dalej w butelce zostało go jeszcze na minimum 5 myć. Konsystencja jest przezroczysta, gęsta, jednak nie przeszkadza to w aplikowaniu. Szampon fantastycznie się pieni i tym samym oczyszcza doskonale skórę głowy. Po wymyciu nim włosów, zauważyłam, że pozostają one nieco dłużej świeże, a ponadto zwiększa się ich objętość. Już w samym dotyku można stwierdzić, że są jakby grubsze i cięższe.

Serum znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 150 ml. To ilość, która wystarcza minimum na 3 miesiące, a tak naprawdę czuję, że u mnie wystarczy nawet na pół roku. Pojemnik ma świetny aplikator, który ułatwia nakładanie na skórę produktu. Konsystencja serum jest bardzo rzadka, niczym woda, dlatego podczas aplikowania należy uważać, aby nie przeholować z ilością nakładanego serum, gdyż po prostu będzie kapać nam na twarz :). Dużym atutem produktu jest to, że nie przetłuszcza włosów, po zastosowaniu zazwyczaj suszę normalnie włosy i układam szybką fryzurę.

AKTUALNIE MOJE WŁOSY
Co dała mi kuracja stymulująca porost włosów Dermedic?
Jak już wcześniej wspomniałam dla mnie ta kuracja jest uzupełnieniem mezoterapii, którą zakończyłam około 3 miesiące temu. Dlatego nie jestem w stanie w 100% napisać czy poprawa kondycji moich włosów to jedynie zasługa właśnie mezoterapii czy również kuracji Dermedic. Wiem jednak, że po tych miesiącach moje włosy są wyraźnie cięższe i jest ich znacznie więcej. Mam mnóstwo "baby hair", które się nie kruszą, ani nie wypadają – wyczuwam je nawet palcami. Ponadto po aplikacji szamponu oraz serum włosy nie są obciążone i są jakby mocniejsze. Natomiast skóra głowy jest dobrze oczyszczona i pobudzona.

Zestaw ten jest idealny dla osób borykających się z problemem przerzedzonych włosów. Jego działanie polega na aktywowaniu, stymulowaniu oraz pobudzeniu mieszków włosowych oraz na zwiększeniu objętości i grubości włosa. Plusem kuracji jest również to, że nadaje się ona do każdego rodzaju włosów: suchych, farbowanych czy przetłuszczających się.

Do moich włosów ta kuracja sprawdza się fantastycznie. Jestem ciekawa czy ktoś z Was ją stosował i jak jest u Was! Pamiętajmy jednak, że stosując takie kuracje należy zrobić sobie co jakiś czas przerwę, aby nie przyzwyczaić włosów tylko do danego produktu.

Posty z podobną tematyką możecie znaleźć poniżej: 

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger