Czerwone pomadki Eveline (swatche)

Każda z nas ma swój ulubiony kolor pomadki. U mnie wybór zazwyczaj pada na różnego rodzaju róże (od tych najbardziej delikatnych po wyraziste). Pewnie dlatego, że w tym kolorze czuję się zdecydowanie najlepiej. Ostatnio jednak moja kolekcja pomadek poszerzyła się o kilka mocnych i intensywnych czerwieni... 

Czerwony to kolor namiętności, a czerwone usta to symbol kobiecej zmysłowości. Nic więc dziwnego, że każda kobieta prędzej czy później sięga po pomadkę w takim kolorze. Jednak nie zawsze czerwony pasuje do konkretnego typu urody. W zasadzie wszystko zależy od tego jaki ton czerwieni wybierzemy. Jeśli chodzi o mnie, muszę unikać czerwonych szminek z dodatkiem koloru pomarańczowego - kilka razy już próbowałam, ale w tym kolorze wyglądam dość dziwnie. Natomiast dobrze czuję się w czerwieni przełamanej brązem. Ten kolor dodaje mi elegancji. Tak więc kupując pomadki w kolorze czerwonym, najpierw zastanówmy się czy aby na pewno ten odcień będzie do nas pasował. Dzisiaj pokażę Wam dwie pomadki Eveline Cosmetics, które dołączyły do mojej kolekcji. 

Opakowanie: pomadka mieści się w czarny plastikowym sztyfcie, który ozdobiony jest złotym paskiem i napisami. Jej szata graficzna jest bardzo elegancka, ale przeźroczyste wykończenie według mnie burzy całość. Natomiast podoba mi się zamykanie na zatrzask. W końcu nie muszę martwić się, że zgubię zatyczkę.

Konsystencja i kolor: marka w swojej ofercie posiada 6 odcieni czerwieni. Do mnie trafił numer 821. Jest to klasyczna, intensywna czerwień, bez dodatku innych kolorów. Odcień jest bardzo mocny, dlatego, w mojej ocenie, fantastycznie sprawdzi się z "małą czarną" podczas wieczornego przyjęcia. Konsystencja pomadki jest kremowa, ale trudno nią podkreślić kontur ust, a wiec nie objedzie się bez konturówki. Plus jednak za to, że nawilża dobrze usta, nie wysusza i nie pozostawia po sobie nieprzyjemnego, lepkiego uczucia. 

Zapach i podsumowanie: pomadka ma bardzo przyjemny, lekko owocowy zapach, co mnie miło zaskoczyło. Z reguły tego typu produkty pachną standardowo, a tu miła odmiana. Dodatkowym atutem szminki jest mocne napigmentowanie i trwałość (3-4 godzin). Kolor może nie sprawdzi się u mnie na co dzień, ale z chęcią po niego sięgnę wieczorową porą :)  

Opakowanie: pomadka Aqua Metallic urzekła mnie zdecydowanie bardziej swoim eleganckim wyglądem. Na spodzie opakowania znajduje się naklejka z numerkiem koloru, a na górze okienko przez które widać odcień. Całość wygląda naprawdę dobrze.

Konsystencja i kolor: produkt ma typową konsystencję dla metalicznych pomadek. Jest miękka i kremowa, przez co bez większych problemów nakłada się ją na usta. Jest przyjemna w użyciu, ale wyczuwalne są w niej drobinki brokatu (mi to nie przeszkadza).
W ofercie Eveline znajduje się 6 kolorów tych pomadek, ja jestem w posiadaniu numeru 802 - wine. Jest to odcień czerwony przełamany brązem, a więc to moja ulubiona wersja czerwonych pomadek. Po nałożeniu na usta wygląda bardzo delikatnie i subtelnie, co sami możecie zobaczyć - tutaj. Niestety minusem pomadki jest to, że jest słabo napigmentowana, potrzeba nałożyć kilka warstw by uzyskać pożądany efekt.

Zapach i podsumowanie: pomadka ma łagodny syntetyczny zapach, który znika po nałożeniu na usta. Aqua Metallic po aplikacji wygląda bardzo elegancko, daje efekt rozświetlonych ust i podkreśla ich kształt. Lekka formuła pomadek sprawia, że podczas jej noszenia czuje się komfortowo. Jest idealna do użytku codziennego, sprawdzi się również do wieczorowych kreacji.

Poniżej możecie zobaczyć swatche obu pomadek. Przy najbliższej okazji pokażę na Instastory jak pomadki prezentują się na ustach, a więc zapraszam do śledzenia mojego Instagarama.
Znacie pomadki Eveline Cosmetics? Jak się u Was sprawdzają?

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger