Bateria zlewozmywakowa w gabinecie, gdzie woda leci przy każdym zabiegu

Przy urządzaniu lokalu bateria bywa wybierana pod wygląd, bo widzi ją klient. To zrozumiałe, ale warto pamiętać, że ten sam element będzie otwierany i zamykany kilkadziesiąt razy dziennie przez kilka lat, a jego awaria oznacza przestój w środku dnia pracy.
Bateria, która pracuje sto razy dziennie
Trwałość armatury zależy przede wszystkim od głowicy, czyli elementu odpowiadającego za otwieranie i mieszanie wody. Głowice ceramiczne o większej średnicy znoszą więcej cykli niż mniejsze, a różnica ujawnia się właśnie przy intensywnym użytkowaniu. W domu głowica pracuje kilkanaście razy dziennie, w gabinecie kilkadziesiąt, więc to, co w mieszkaniu wystarcza na dekadę, tutaj wytrzymuje dwa, trzy lata.
Drugim czynnikiem jest sposób obsługi. Baterie z długą dźwignią da się otwierać przedramieniem, co ma znaczenie przy dłoniach zajętych albo umazanych preparatem. To rozwiązanie znane z gabinetów zabiegowych i coraz częściej stosowane w salonach, bo skraca czas i ogranicza przenoszenie zabrudzeń.
Przy wyborze warto też patrzeć na wysokość i zasięg wylewki. Modele takie jak baterie zlewozmywakowe mają zwykle wyższą wylewkę niż umywalkowe, co ułatwia napełnianie misek i czyszczenie sprzętu, a przy niższym ciśnieniu daje wygodniejszy strumień.
Uszczelnienia, czyli to, co zużywa się pierwsze
W armaturze najkrócej żyją elementy elastyczne: uszczelki, pierścienie i wąż przy wylewce wyciąganej. Pracują w wodzie o zmiennej temperaturze, a przy twardej wodzie dodatkowo zbierają osad, który przyspiesza ich zużycie. Objawem bywa najpierw kropla przy podstawie, potem stały ślad wilgoci na blacie.
Praktyczna zasada w lokalu usługowym brzmi: uszczelnienia traktuje się jak materiał eksploatacyjny i wymienia planowo, a nie po awarii. Komplet uszczelek kosztuje kilkanaście złotych i leży w szafce, a wymiana zajmuje kwadrans przed otwarciem gabinetu.
Drugim elementem zużywalnym jest perlator, który przy twardej wodzie zarasta i daje wrażenie spadku ciśnienia. Wymoczenie go w occie raz na kwartał przywraca strumień i jest czynnością, którą wykonuje się bez narzędzi.
Zaplecze, które decyduje o płynności pracy
Poza stanowiskiem zabiegowym w gabinecie pracuje zaplecze: zlew do mycia sprzętu, miejsce na dezynfekcję, czasem pralka do ręczników. Każdy z tych punktów ma inne wymagania co do armatury i inny profil obciążenia.
Przy zlewie zapleczowym liczy się głębokość komory i wysokość wylewki, bo myje się tam większe naczynia. Przy pralce potrzebne jest osobne przyłącze z zaworem, a nie trójnik dołożony na wężu, który przy każdym cyklu pracuje pod ciśnieniem.
Warto też przewidzieć zawory odcinające przy każdym punkcie. Bez nich wymiana baterii w gabinecie oznacza zamknięcie wody w całym lokalu, a przy sąsiedztwie innych najemców bywa to niemożliwe w godzinach pracy.
Woda, jej twardość i skutki dla sprzętu
W rejonach z twardą wodą osad odkłada się nie tylko w armaturze, ale i w urządzeniach: w podgrzewaczu, w autoklawie, w myjce ultradźwiękowej. Skraca to ich żywotność i obniża skuteczność, co przy sprzęcie zabiegowym ma znaczenie wykraczające poza koszty.
Filtr mechaniczny na wejściu zatrzymuje zanieczyszczenia stałe, a zmiękczacz ogranicza wytrącanie się kamienia. Oba dobiera się do rzeczywistej twardości wody, którą się bada, a nie zakłada na podstawie opowieści sąsiada z tej samej ulicy.
Przy urządzeniach wrażliwych producenci podają dopuszczalną twardość wody i przekroczenie jej bywa podstawą do odmowy naprawy gwarancyjnej. To argument, który zwykle przekonuje szybciej niż sam rachunek za energię.
Montaż i dostęp serwisowy
Bateria zamontowana w blacie nad szafką bez dostępu od dołu jest baterią, której wymiana wymaga demontażu zabudowy. W lokalu usługowym oznacza to zamknięcie stanowiska na pół dnia zamiast na godzinę.
Dlatego przy projektowaniu zaplecza zostawia się dostęp do przyłączy, najlepiej przez zdejmowany front albo przez szafkę bez pleców. To rozwiązanie nic nie kosztuje przy montażu i oszczędza godziny przy każdej naprawie.
Drugą rzeczą jest mocowanie. Bateria dokręcona do cienkiego blatu bez podkładki rozprowadzającej nacisk obluzowuje się po kilku miesiącach intensywnego używania, a luz przyspiesza zużycie uszczelnień.
Zakup dla lokalu i zapas
W gabinecie liczy się dostępność części i możliwość szybkiej wymiany. Armatura z serii prowadzonej przez dystrybutora obecnego na rynku daje szansę, że za dwa lata dokupi się identyczny model albo przynajmniej pasującą głowicę.
Warto mieć na zapleczu zapas: komplet uszczelek, perlator i wężyk przyłączeniowy. Razem kosztują mniej niż jedna wizyta serwisu, a pozwalają usunąć najczęstsze usterki przed otwarciem lokalu.
Przy kompletowaniu wygodnie brać wszystko z jednego miejsca, żeby przyłącza i gwinty pasowały bez przejściówek. Ofertę armatury z pełnymi danymi technicznymi prowadzi hurtownia elektryczno-hydrauliczna Onninen, a karty produktów znajdziesz na www.onninen.pl.
*materiał zewnątrzny
Komentarze
Prześlij komentarz