Hurghada, Egipt kilka wskazówek - strach się bać

W końcu przychodzę do Was z wyczekiwanym wpisem z naszych ostatnich wczasów. Podobnie jak to było z innymi relacjami i w tym przypadku pozwolę sobie podzielić post na dwie części. W dzisiejszej będziecie mogli przeczytać na temat przydatnych wskazówek dotyczących wyjazdu do Egiptu, o hotelu, który wybraliśmy i czy nam się podobało. Zanim jednak przejdę do konkretów, opowiem Wam dlaczego wybraliśmy akurat Egipt. Od razu też wspomnę, że były to wczasy nastawione typowo na wypoczynek.

Hurghada, Egipt kilka wskazówek
Kierunek na majówkę – co wybrać?
Nasz wypoczynek, jak co roku jest połączony z rocznicą ślubu, która przypada 30 kwietnia, dlatego liczymy się z tym, że aby było ciepło musimy postawić na nieco bardziej egzotyczny kraj. W Hiszpanii, Grecji czy chociażby w Turcji o tej porze nie jest jeszcze aż tak ciepło, by spokojnie móc sobie odpocząć przy morzu wygrzewając się na słońcu. Zgodzicie się?
Tak więc, naszym głównym celem były Zjednoczone Emiraty Arabskie lub Wyspy Zielonego Przylądka. Niestety, jeśli chodzi o ZEA troszkę przespaliśmy sobie z terminem. Celowaliśmy na Święta Wielkanocne, jednak się nie udało, tym bardziej, że chcieliśmy znaleźć ofertę w niskiej cenie. Zostały nam więc Wyspy Zielonego Przylądka, ale nasze szczęście znów dało o sobie znać i  wszystkie loty w tym kierunku, w miesiącach kwiecień, maj zostały odwołane. Przeglądając dalsze oferty pozostały nam takie (droższe) miejsca jak Kuba, Dominika, Malediwy, Madagaskar, Oman i nieco już tańszy Egipt. Szczerze, tego ostatniego praktycznie nie braliśmy pod uwagę, jednak po pewnym czasie stwierdziliśmy, czemu nie? Choć pewnie gdybyśmy na ta chwilę mieli odłożoną większą gotówkę wylądowalibyśmy na Kubie, ale tak się nie stało. Ok, no więc Egipt – im było bliżej tym bardziej się bałam...

Wybór hotelu w Egipcie
Pisałam wcześniej o niskiej cenie, jednak przy wyborze hotelu w Egipcie lekko popłynęliśmy, ale nie bez powodu. Z racji tego, że nie chcieliśmy się zbytnio wychylać na miasto, zależało nam na miejscu, w którym wiedzieliśmy, że nie będziemy się nudzić. Padło na Jaz Aquamarine Resort z pięcioma gwiazdkami. Cena jaką zapłaciliśmy za cały pobyt (8 dni noclegu, przelot samolotem, dojazd do hotelu, all inclusive itp.) w biurze podróży to około 5800 zł/2 osoby, plus dodatkowe ubezpieczenie (40zł/2 osoby), które przy wyjeździe do tego kraju jest obowiązkowe! Tak wiem, bardzo dużo jak na Egipt, ale czy żałujemy? Absolutnie nie!

JAZZ AQUAMARINE RESORT     
Hotel położony jest około 20 km od Hurghady i jakieś 18 km od lotniska, na którym wylądowaliśmy, a więc idealnie - 30 minut i byliśmy na miejscu. Bezpośrednio przy hotelu znajduje się piaszczysta plaża z łagodnym wejściem do morza, dzięki czemu wieczorami można było pospacerować i pooglądać morskie stworzonka. Na terenie hotelu mamy do dyspozycji kilka basenów, bezpłatne parasole, leżaki i ręczniki; aquapark, 4 korty tenisowe z wypożyczalnią sprzętu, siłownię, plac zabaw dla dzieci, restaurację, bary itp. Co najważniejsze otoczenie hotelu to piękny ciągnący się ogród, który zachwyca roślinnością. Tak więc jak widzicie nie dało się nudzić. W zasadzie na wszystko brakowało czasu. Sam hotel to nowoczesny, elegancki budynek sieci Jaz Iberotel, który oferuje wysokiej jakości warunki pobytu w pięknej scenerii. Posiada 5 gwiazdek, na które spokojnie zasługuje. Oczywiście widać, że ma swoje lata, w końcu wybudowany został w 2009 r., jednak wydaje się wart swojej ceny. Cudowne wnętrza w lobby, restauracjach – zachwycają. Pokoje są przestronne, czyste, a więc bez zarzutów. Jednie co to mogę się doczepić się do łazienek, bo nie do końca mi pasowały, ale usprawiedliwiałam to sobie tym, że sprzątali je mężczyźni, którzy nie do końca w tej dziecinie są dokładni :).

Wiza
Ważną rzeczą, bez której nie odwiedzicie Egiptu jest paszport i wiza turystyczna. Wizę można uzyskać w ambasadzie, bądź konsulacie egipskim, jak i na lotnisku. Oczywiście polecam tą ostatnią opcję, szybko i bezboleśnie. Już w samolocie otrzymuje się dokument, który potrzebny jest do uzyskania wizy (imię, nazwisko, narodowość, data urodzenia, adres pobytu, nr paszportu). Za wizę aktualnie płaci się 25 dolarów za osobę.

Lotnisko w Egipcie
Wylot z Egiptu nie wygląda tak prosto jak wylot z Polski. Aby wsiąść do samolotu trzeba przejść przez liczne kontrole bagażu i klika bramek z oddzielnymi kolejkami dla kobiet i mężczyzn. Trwa to znacznie dłużej niż zwykle jednak mamy świadomości, że jest to kraj, który nie należy do najbezpieczniejszych, a więc musimy się z tym liczyć.
Przelot z Katowic do Hurghady trwa około 4 – 4,5 godziny, w zależności od warunków pogodowych.

Zemsta Faraona
Jak ktoś mi mówi o czymś takim jak „zemsta Faraona” czy jakiś innych dziwnych "zemstach" (Wezyra, Kalifa, Zeusa) to się śmieję. Kiedyś byłam przesądna, teraz już nie, ale „zemsta Faraona” to zupełnie co innego. Jak już zapewne wiecie to po prostu wakacyjna biegunka połączona z wymiotami.
Mój brzuch jest na maksa wrażliwy, każda zmiana jedzenia (gdziekolwiek by to nie było) wiąże się z dziwnymi dolegliwościami, a połączona ze zmianą flory bakteryjnej i przegrzaniem organizmu tworzy mieszankę wybuchową :D. Więc jak się możecie domyślać „zemsta Faraona” chciała mnie dopaść aż 3 razy. Pierwszy raz już w drugim dniu, ale się jej nie dałam! .. bo, jeśli wyjazd do Egiptu to pierwsze co spakowałam to tabletki na brzuch. Za drugim razem również się nie poddałam i obyło się bez większych  problemów. Niestety trzeci raz (dzień wyjazdu) już nie był dla mnie tak łaskawy i nawet moje tabletki nie pomogły, choć wydaje mi się, że i tak „zemsta” obeszła się ze mną łagodnie, gdyż skończyło się jedynie na wymiotach, które dość szybko minęły, a ja spokojnie mogłam wrócić do Polski. Tak więc, jeśli wybieracie się do Egiptu i macie tak wrażliwy żołądek jak ja, polecam zabrać ze sobą sprawdzone tabletki na brzuch, które wstrzymują wymioty czy biegunkę. Uwierzcie mogą się przydać. Ja choć miałam kilka chwil grozy, nie poddałam się i dobrze się bawiłam! 

Muzułmanie
Z opowiadań, które słyszałam trochę bałam się tych ludzi, jednak są oni naprawdę mili, śmieszni i w razie czego pomocni, więc nie wiem skąd takie opinie. Wydaje mi się, że to jest takie wrzucanie wszystkich do jednego worka. Tak jak np. o Polakach mówi się, że potrafią wypić (ale to chyba akurat prawda :D). Fakt faktem, może są ciut nachalni i strasznie wyciągają kasę, ale da się to jakoś przeżyć. Oczywiście są strasznym ”psami na baby” i chyba lubią blondynki, bo gdy tylko mój mąż się oddalał, zaraz któryś z kelnerów czy obsługi do mnie podchodził i głupio zagadywał. Niemniej jednak nie było to coś złego, czego mogłabym się przestraszyć. Chociaż, podczas rejsu statkiem wycieczkowym przyczepił się do nas jeden z załogi i przez cały dzień nas dość mocno dręczy, co już stawało się męczące – próbował mnie kupić, ale mu nie wyszło :).

Jak to w końcu jest z tym bezpieczeństwem?
Jak już wspomniałam, Egipt nie należy do najbezpieczniejszych miejsc na ziemi, niemiej jednak ja jestem takiego zdania, że jeśli ma coś się stać to się stanie, bez względu na aktualne miejsce pobytu. Oczywiście, nie mam zamiaru nikogo namawiać na wizytę w tym kraju, gdyż sama miałam duże obawy, które po wylądowaniu na lotnisku w Hurghadzie minęły. Podczas pobytu w Egipcie można zauważyć, wzmożoną ochronę. Każdy hotel jest pilnowany, a wejście do obiektu to przejście przez bramki i kontrola walizek. Na początku wydaje się to trochę dziwne, ale przynajmniej wiemy, że nikt nic ze sobą nie wniesie. Ulice również są patrolowane przez policjantów, a więc możliwość zamachu jest nieco ograniczona, choć nikt gwarancji nam nie da. 
 
Uff, udało się dobrnąć do końca. Jeśli macie pytania, pytajcie! Odpowiem na wszystkie w następnym poście.

P.s. Mimo, iż „zemsta Faraona” usilnie próbowała mnie dopaść to były najlepsze wczasy, jak do tej pory. Nie tylko dzięki hotelowi, ale to zobaczycie w następnym poście!

Zobaczcie również:

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger