Podkład Milani Conceal+Perfect 2in1 i róż wypiekany – makijaż wieczorowy

Dzisiaj coś dla fanek kryjących podkładów i wieczorowych makijaży. Jeśli więc poszukujecie idealnego kosmetyku kryjącego, który sprawdzi się podczas całonocnej imprezy, to świetnie trafiliście. Chcę Wam pokazać podkład, który zakryje niedoskonałości, ale nie stworzy przy tym efektu maski. Ponadto przeczytacie dziś na temat niezwykle pięknego różu, który jest wypiekany na włoskiej terakocie.  


Jak nietrudno się domyśleć z opisu, mowa tu o podkładzie 2 w 1 i różu Milani amerykańskiej marki, inspirowanej Mediolanem. Wiem, że pewnie sporo z Was zna markę, ale są osoby, które usłyszą o niej pierwszy raz, bo na polskim rynku kosmetyki rozpowszechniane są od nie tak dawna. Sama z marką spotkałam się dopiero kilka miesięcy temu i cały czas się z nią zapoznaję. Jak już zdążyliście zauważyć charakterystyczną cechą kosmetyków Milani są eleganckie opakowania. Ponadto są to produkty dobrze napigmentowane i trwałe, na czym często nam zależy. Obecnie testuję trzy kolorówki tej marki: podkład, róż i szminkę. O pierwszym i drugim produkcie przeczytacie dzisiaj, natomiast szminka znajdzie się wkrótce w poście z moimi ulubionymi pomadkami.

Kosmetyk mieści się w szklanej buteleczce z odkręcaną pompką, przez co z opakowania możemy wydostać cały produkt, aż do samego końca (nic się nie zmarnuje). Tak jak już wspomniałam opakowanie jest eleganckie, ale dość proste – przeważa tutaj zdecydowanie kolor czarny. Pozostała część buteleczki jest przeźroczysta, a więc można sprawdzać, ile produktu nam zostało i czy kolor sam w sobie będzie nam odpowiadał.
Podkład Milani ma gęstą konsystencję, więc aby nałożyć go równomiernie na skórę trzeba trochę wysiłku, jednak uwierzcie - warto! Najlepiej nakłada się go Beauty Blenderem, delikatnie wklepując go na skórę. Nie polecam aplikowania palcami (na pewno będzie ciężej), ale wszystko zależy od tego jaką formę preferujecie. Odcień, który wybrałam to numer 02 – naturalny. Przyznam szczerze, spodziewałam się, że będzie delikatnie jaśniejszy. W tym momencie fajnie prezentuje się z moją opalenizną, gorzej będzie w zimie. Wtedy może być za ciemny i trzeba będzie połączyć go z jaśniejszym podkładem.

Jak podkład sprawdza się w praktyce?
Pierwszą istotną rzeczą jest to, że bardzo szybko zastyga, a więc trzeba uważać przy aplikacji, aby nie zostawić smug. Nie zmywa się za to pod wodą - usunąć go można za pomocą płynu micelarnego lub mleczka. Przez to mamy pewność, że podczas imprezy nie spłynie z twarzy. Podkład Milani Conceal+Perfect 2in1 fantastycznie prezentuje się na skórze. Kryje niedoskonałości, ale nie tworzy niechcianego efektu maski. Ponadto wygląda naturalnie na skórze i nie roluje się. Aby go utrwalić nakładam jeszcze puder, co dodatkowo go matowi.     

Podsumowując, podkład zrobił na mnie dość duże wrażenie. Idealnie przyda się podczas przygotowania make up’u na większe imprezy typu wesele i inne przyjęcia okolicznościowe. Mamy pewność, że pod koniec wieczoru cały makijaż będzie na miejscu.

Nigdy nie miałam ulubionego różu (chyba, że ten z oferty Dr Ireny Eris). Nakładam te, które akurat mam pod ręką, jednak najwyższy czas to zmienić. Róż wypiekany na włoskiej terakocie to dla mnie zupełna nowość, która mocno mnie zauroczyła.  
Baked Powder Blush znajduje się w eleganckim kompakcie, który prezentuje się bardzo ładnie. Jednak opakowanie ma mały minus – strasznie ciężko się otwiera i widać, że jest plastikowe. Jednakże, w środku oprócz pięknego różu znajdziemy niewielkie lustereczko z pędzelkiem. Z takich dodatków raczej nie  korzystam, ale przydają się w podróży. 
Odcień, który posiadam to Berry Amore - połączenie koloru różowego ze złotym, który po aplikacji mieni się na policzkach, dodatkowo rozświetlając je. Marka oferuje nam również 10 innych odcieni, a więc każdy znajdzie coś dla siebie. Pigmentacja produktu jest świetna, wystarczy jedno pociągnięcie pędzlem, aby efekt był widoczny na skórze. Ponadto róż wypiekany Milani jest bardzo trwały, nie ściera się dzięki czemu nie robi brzydkich plam.
Kolor, który posiadam idealnie komponuje się z moją urodą, a więc tym bardziej jestem zadowolona. Mimo średniej jakości opakowani róż Baked Powder Blush ląduje na mojej liście ulubieńców. Z chęcią będę sięgać po niego częściej.
Oba produkty jak najbardziej spełniają moje oczekiwania. Cena w przypadku podkładu jest do zniesienia. Gorzej z różem, bo wydaje mi się dość drogi, chociaż te drobinki złota zdecydowanie do mnie przemawiają. Dajcie znać czy miałyście już do czynienia z marką Milani i jak u Was się sprawdza!

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger