Beauty By bloggers - spotkanie blogerów w Katowicach


Już ponad 10 dni temu, na obrzeżach Katowic, w Niebo Pub odbyła się kolejna edycja Beauty by Bloggers. Ja brałam w niej udział po raz pierwszy, ale bardzo żałuję, że nie wiedziałam o wcześniejszych, bo jest to spora dawka wiedzy, którą można wykorzystać blogując. 

Główną organizatorką spotkania była Ania z bloga kolorowy-kraj.pl, natomiast w związku z tym, że spotkanie Beauty by Bloggers odbywało się w Katowicach, jego współorganizatorką była Kinga z bloga kerli.pl. Obie dziewczyn zrobiły kawał dobrej roboty. Wszystko był dopracowane i świetnie zorganizowane, zaczynając od dekoracji stołów po ciekawe warsztaty z markami, o których wspomnę poniżej. 
Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 12.00 - dla mnie super, bo w końcu nie musiałam zrywać się z samego rana. Do celu mieliśmy około 2 godziny drogi, a więc spokojnie można było wyjechać około 9.30 – idealnie by się choć troszkę wyspać po całym tygodniu pracy. Plan naszego spotkania był dość napięty, dużo warsztatów i sporo wiedzy do zdobycia. Okazało się jednak, że niestety dwóm przedstawicielom marki coś wypadło i nie mogli dojechać na spotkanie, a więc zrobiło się trochę luźniej i mieliśmy czas na pogaduchy. 

Beauty by Bloggers rozpoczęło się warsztatami z China Glaze. Przedstawicielka opowiedziała o marce i o paru przydatnych trikach, które sprawdzą się podczas wykonania manicure hybrydowego. China Glaze to amerykańska marka, która w swojej ofercie posiada bardzo szeroki wybór lakierów hybrydowych oraz akcesoriów przydatnych do jego wykonania. Każda z uczestniczek spotkania otrzymała lakier (ja wybrałam kolor zielony) oraz top. 
Po warsztatach z China Glaze przyszedł czas na zapoznanie się z marką Bernard Cassiere. Miałyśmy przyjemność sprawdzić jak działają ich kosmetyki. Zarówno mnie jak i inne dziewczyny zachwycił peeling pod oczy (dla mnie to zupełna nowość). Marka w swojej ofercie oprócz peelingów posiada inne kosmetyki do pielęgnacji skóry, które z chęcią wypróbuję. Na zakończenie warsztatów każda z nas otrzymała kilka próbek.
Kolejnym gościem spotkania była przedstawicielka marki Louis Widmer. Nie ukrywam, że również ta marka była dla mnie zupełnie nowa, a więc cieszę się, że kilka z ich kosmetyków będę mogła przetestować. Zobaczymy, czy trafią do moich ulubieńców. Louis Widmer jest to szwajcarska marka, której produkty jak na razie dostępne są jedynie w aptekach. W swojej ofercie posiadają różnego rodzaju dermokosmetyki i kosmetyki pielęgnacyjne.

Ostatnią markę, na którą czekała większość z uczestniczek, była marka Milani. Tutaj było dwóch przedstawicieli - przesympatyczne małżeństwo, które wzajemnie uzupełniało informacje o produktach i w ciekawy sposób przekazywali nam informacje o kosmetykach. Bo Milani, jak już pewnie wiecie, to kosmetyki kolorowe, które zachwycają jakością samego produktu jak i opakowania. Same będziemy miały okazję przetestować kilka produktów. Każda z nas dostała coś innego. Ja w swojej paczcie znalazłam róż, kolorową pomadkę, pomadkę powiększająca usta oraz próbki kremów do rąk.
Na koniec tak jak już wspomniałam, przewidziane były jeszcze warsztaty z Mediheal oraz BasicLab. Oczywiście między warsztatami miałyśmy czas na przerwę i pogaduchy, całość bardzo mi się podobała. Cieszę się, że mogłam tam być razem z innymi blogerami. Poniżej możecie jeszcze zobaczyć co ze sobą przywiozłam zapowiada się długie testowanie!

Nowości, których wcześniej nie miałam okazji testować, otrzymałyśmy od marki Iossi. W paczce znalazły się: zupełnie nieznana mi wcześniej nawilżająco-peelingująca pasta do mycia twarzy z ryżu i kokosa, serum do twarzy z awokado i drzewa sandałowego oraz krem regenerująco-nawilżający z suchej róży. Najbardziej jestem ciekawa jak się sprawdzi pasta, oczywiście dam Wam znać.
Marka Marion podarowała nam kilka produktów do pielęgnacji twarzy i włosów. Najbardziej cieszę się z tych do włosów, gdyż używałam ich serum na zniszczone końcówki i byłam zadowolona. Zobaczymy, jak będzie tym razem.
Od marki Bell, która bardzo dobrze znamy, otrzymałyśmy kilka kosmetyków kolorowych: lakier do paznokci, dwie pomadki i trójkolorowy róż do policzków, który podoba mi się najbardziej.

Vita Liberata przekazała nam produkt Body Blur, czyli tak zwany zmywalny make-up do ciała. Nigdy nie miałam okazji go testować, a więc chętniej spróbuję teraz.
Kolejne nowości otrzymałyśmy od marki Revitacell. 2w1 kremu i serum regenerujące na dzień oraz 2w1 krem i serum nawilżające na noc.

Od marki Declare, każdy z nas mógł sobie wybrać kosmetyk do testów. Ja zdecydowałam się na serum Hydro Balance – intensywnie nawilżający koktajl oceaniczny. Oczywiście wkrótce pojawi się recenzja, bo jestem nim zachwycona.
Niezawodna Tołpa obdarowała nas zestawem kosmetyków z nowej liniiNature Story, gdzie znalazły się: żel i mleczko do mycia twarzy, kremowa maska na noc, krem na dzień oraz woda micelarna.
O nasze paznokcie zadbała marka MBG, która podarowała nam trzy produkty do pielęgnacji paznokci i skórek TRIND.

O2Skin podarowała nam serm do twarzy oraz krem na dzień, który miałam już okazję stosować i sprawdził się fantastycznie.
Ostatnią marką, już zdecydowanie mniej kosmetyczną, była MDR. Ja z racji tego, że mam już ich kilka gier, tym razem zdecydowałam się na Kalambury. Jeszcze nie zdążyłam ich otworzyć, ale zrobię to w najbliższym czasie.

Dajcie znać, które z tych marek są Wam znane. 

Do następnego! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger