Malta 2026 – co udał nam się zobaczyć? + plan zwiedzania
.jpg)
W poprzednim poście dotyczącym Malty pojawiły się praktyczne informacje, które mogą Ci pomóc zaplanować podróż na tą uroczą wyspę. Podsumowałam również nasze wydatki. Jeśli jeszcze nie miałaś/eś okazji go przeczytać – zostawiam link.
Dzisiaj skupię się na tym co udało nam się zobaczyć. Jak zwykle plan był ambitny!
Wstępny plan zwiedzania Malty
Poniżej zostawiam mój roboczy plan zwiedzania Malty. Oczywiście nie ogarnęliśmy wszystkiego, ale większość miejscówek odhaczona. Mieliśmy przygotowane 2 wersje - z wyspą Gozo i bez niej. Ostatecznie nie zdecydowaliśmy się przepłynąć na Gozo. Będzie trzeba wrócić!27.02. Dzień przylotu (tak zwany relaks :) i to miał być relaks?
- Zakwaterowanie hotel Holm Boutique & Spa około godziny 9.30
- Spacer po okolicy Sliema (wygląda urokliwie)
- Wieża St. Julians Torri ta' San Ġiljan
- Victorian Reproduction of Roman baths
- Three Trees i budka telefoniczna
- Fort Manoel, WG34+732, Manoel Island, Il-Gżira, Malta
- Jedzonko + chill na basenie w hotelu.
28.02. Zwiedzanko, wynajem samochodu
- Valletta – Stolica UNESCO (Pałac Wielkiego Mistrza (Grandmaster’s Palace) w Valletcie Fort Manoel, Plac św. Jerzego Misraħ San Ġorġ, Siege Bell War Memorial + Dolne ogrody Barrakka Lower Barrakka, St. Lazarus Bastion, Abercrombie's Bastion + obiekty obok).
- WW2 Pilbox (objeżdżamy wzdłuż wybrzeża) + Xgħajra Beach
- Wioska rybacka Marsaxlokk (kolorowe łódki luzzu) Spacer po okolicy
- Błękitna Grota Blue Wall and Grotto Viewpoint
- Świątynie megalityczne Ħaġar Qim i Mnajdra. Wieża Ħamrija
- Miasto Żebbuġ
- Powrót do hotelu
- (po drodze szukamy ładnych plaż i widoczków).
01.03. Zwiedzanko, wynajem samochodu BEZ WYSPY GOZO
- Bateria Mistra + punkt widokowy
- Popeye Village (bardzo ładne miasto jak z filmu)
- Golden Bay, Mellieħa, Malta
- Fomm ir-Riħ Bay (ładnie tylko jak tam dojechać?)
- Qarraba Bay, W8GV+R82, Unnamed Road, Mġarr, Malta
- Brama Miejska w Mdinie
- Spacer po Rabat
- Powrót do hotelu
01.03. Zwiedzanko, wynajem samochodu Z WYSPĄ GOZO
- Popeye Village (bardzo ładne miasto jak z filmu)
- Prom Cirkewwa
- Wyspa Gozo
- Cittadella, 26WQ+JQM, Triq iż-Żenqa, Victoria, Malta
- Dwejra Bay, Malta
- Blue Hole
- Dwejra Inland Sea
- Powrót do hotelu
02.03 Powrót
- Wylot ok. godz. 9 rano.
Co faktycznie udało nam się zobaczyć na Malcie?
Pora przejść do faktów. Z zamierzonego planu nie wszystko udało się zobaczyć. Ponadto jedne miejsca zachwyciły, drugie co nieco zawiodły, o czym przeczytasz poniżej.DZIEŃ PIERWSZY NA MALCIE
Naszą maltańską przygodę rozpoczęliśmy od zameldowania w Holm Boutique & Spa – stylowej bazie wypadowej, z której ruszyliśmy na podbój wyspy. Pierwsze kroki skierowaliśmy na urokliwy placyk Three Trees, znajdujący się tuż obok hotelu w miejscowości St. Julian’s..jpg)
Plac Three Trees to kwintesencja klimatu tej części wyspy. Charakterystyczna, czerwona brytyjska budka telefoniczna (pamiątka po kolonialnej przeszłości Malty) stoi dumnie na tle nowoczesnych kawiarni. To idealne miejsce na pierwszą kawę z widokiem na morze. Panuje tu specyficzny, leniwy rytm – mieszkańcy czytają gazety, a turyści łapią pierwsze promienie słońca, patrząc na kołyszące się na wodzie łódki.
Dalej ruszyliśmy promenadą w stronę Sliemy. Spacer brzegiem morza na Malcie to uczta dla oczu – kolor wody przechodzi od głębokiego turkusu po intensywny błękit. Po drodze minęliśmy: Torri ta' San Ġiljan (Wieża St. Julians): Ta XVII-wieczna wieża strażnicza, niegdyś służąca do obrony wybrzeża, dziś pełni znacznie bardziej gościnną funkcję – mieści się w niej popularna restauracja.
.jpg)
.jpg)
Łaźnie rzymskie (Victorian Reproduction of Roman Baths) to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc na trasie. Choć nazwa sugeruje starożytność, są to w rzeczywistości XIX-wieczne baseny wykute wprost w nadmorskich skałach. Niegdyś korzystała z nich brytyjska elita, która ceniła sobie prywatność (kąpieliska były osłaniane płótnem!). Dziś to darmowe, naturalne baseny, w których każdy może poczuć na skórze orzeźwiającą morską wodę.
.jpg)
.jpg)
Kolejnym przystankiem była Fond Ghadir Beach. To nie jest typowa piaszczysta plaża, ale to właśnie w tym tkwi jej urok. Płaskie wapienne skały tworzą naturalne tarasy do opalania, a wyżłobione w nich niecki służą jako bezpieczne kąpieliska. Woda jest tu krystalicznie czysta.
.jpg)
Na zakończenie dnia udaliśmy się w stronę Wyspy Manoela. Choć sam Fort Manoel jest obecnie w renowacji i mogliśmy podziwiać go jedynie z zewnątrz, jego bryła robi ogromne wrażenie. Ta XVIII-wieczna, barokowa twierdza w kształcie gwiazdy została wzniesiona przez Zakon Maltański, by strzec portu Marsamxett. Z okolic murów pokazuje się jeden z najpiękniejszych widoków na panoramę Valletty.
.jpg)
.jpg)
Dzień zwieńczyliśmy spacerem po gwarnych uliczkach St. Julian’s, chłonąc energię miasta, które nigdy nie śpi.
DZIEŃ DRUGI NA MALCIE
Drugi dzień przywitaliśmy w miejscu, którego nie da się pomylić z żadnym innym na świecie.Valletta
Naszą trasę zaczęliśmy od stolicy Malty. Valletta to architektoniczny majstersztyk, gdzie każda klimatyczna uliczka z kolorowymi balkonami prowadzi do spektakularnego widoku na port lub otwarte morze. Choć spędziliśmy tu około 3 godzin, czuliśmy, że można by tu zostać na cały dzień, gubiąc się w labiryncie murów. To miejsce ma w sobie niesamowity klimat i bije od niego historia..jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Przystanek Marsaxlokk
Po dawce miejskiego gwaru ruszyliśmy na południowy wschód. Krótki spacer po spokojnej Xgħajra Beach pozwolił nam nastroić się na nadmorskie klimaty, by po chwili dotrzeć do najbardziej kolorowego punktu na mapie wyspy – Marsaxlokk.
Ta tradycyjna wioska rybacka to prawdziwa pocztówka z Malty. Na błękitnej wodzie kołyszą się setki tradycyjnych łodzi luzzu, ozdobionych charakterystycznymi Oczami Horusa, które mają chronić rybaków przed niebezpieczeństwem. To główne centrum rybackie wyspy, więc zapach świeżych owoców morza unosi się tu na każdym kroku. Spacer wzdłuż gwarnej promenady, przy której cumują kutry, to absolutny „must-see”.
.jpg)
.jpg)
Ghar Hasan, czy Blue Grotto
Dalsza część dnia upłynęła pod znakiem wysokich klifów. Udaliśmy się w stronę Ghar Hasan – tajemniczej jaskini krasowej zawieszonej wysoko nad taflą morza. Legenda głosi, że ukrywał się tu saraceński pirat Hasan wraz z porwaną maltańską dziewczyną. Choć sama jaskinia była zamknięta, to widoki z tego miejsca były absolutnie obłędne. Surowość skał i potęga uderzających o nie fal sprawiły, że to właśnie Ghar Hasan skradło nasze serca..jpg)
.jpg)
Dzień zakończyliśmy przy najsłynniejszym punkcie widokowym na wyspie – Blue Wall and Grotto Viewpoint. I tutaj małe zaskoczenie (a może i lekkie rozczarowanie). Choć panorama Błękitnej Groty jest piękna i ikoniczna, to po wcześniejszych widokach przy jaskini Hasana, Blue Grotto nie zrobiło na nas aż tak wielkiego wrażenia. Czasem to te mniej znane przez turystów ścieżki oferują lepsze widoki.

Nasyceni błękitem i zmęczeni wiatrem, odpuściliśmy pozostałe punkty i wróciliśmy do hotelu, by zregenerować siły na kolejny dzień.
DZIEŃ TRZECI NA MALCIE
Trzeci dzień to prawdziwa filmowa podróż! Mdina i Rabat to miejsca, w których czas się zatrzymał, a północno-zachodnie wybrzeże Malty oferuje jedne z najbardziej spektakularnych widoków na całej wyspie.Mdina i Rabat
Zaczęliśmy od wizyty w Mdinie i sąsiadującym z nią Rabacie. Mdina, znana jako „Ciche Miasto”, to dawna stolica Malty, która zachwyca swoją arystokratyczną atmosferą. Spacerując wąskimi, kamiennymi uliczkami, można poczuć się jak na planie filmowym – i to dosłownie! Fani „Gry o Tron” z pewnością rozpoznają tu serialową Królewską Przystań (King’s Landing). To właśnie w Mdinie kręcono sceny w pierwszym sezonie, a główna brama miasta stała się ikonicznym tłem dla filmowych wydarzeń..jpg)
.jpg)
.jpg)
Zaraz obok znajduje się Rabat, który oferuje nieco bardziej autentyczny, lokalny klimat z pięknymi kościołami i urokliwymi kawiarniami serwującymi tradycyjne pastizzi.
.jpg)
Fomm ir-Riħ Bay
Następnie udaliśmy się w miejsce, które całkowicie nas oszołomiło – Fomm ir-Riħ Bay. Muszę przyznać, że to jeden z najpiękniejszych punktów widokowych, jakie kiedykolwiek widziałam. Widok z góry na zatokę i pionowe klify wpadające do błękitnej wody wygląda wręcz obłędnie. To miejsce dzikie, nieoczywiste i jeszcze nieodkryte przez masową turystykę. Jeśli szukacie kadru, który zapamiętacie na całe życie, to jest właśnie to miejsce..jpg)
.jpg)
.jpg)
Złota Plaża
Kolejnym punktem była popularna Golden Bay w Mellieħa. Plaża rzeczywiście zasługuje na swoją nazwę – piasek ma tu piękny, złocisty odcień. Znaleźliśmy tam słynną huśtawkę, która jest idealnym miejscem na pamiątkowe zdjęcie z widokiem na zatokę. Choć widoki są piękne, trzeba przygotować się na tłumy – to jedno z najbardziej obleganych miejsc na wyspie..jpg)
.jpg)
.jpg)
Popeye Village
Dzień zwieńczyliśmy wizytą w Popeye Village. Ta kolorowa wioska powstała jako scenografia do filmu o dzielnym marynarzu z 1980 roku. Choć obecnie to głównie atrakcja dla rodzin z dziećmi, warto tu przyjechać dla samego widoku z punktu obserwacyjnego po drugiej stronie zatoki Anchor Bay. My nie wchodziliśmy do środka wioski, zamiast tego zeszliśmy niżej. To była świetna decyzja! Z tej perspektywy woda wygląda niesamowicie – jej przejrzystość i intensywny turkus w połączeniu z kolorowymi domkami na klifie tworzą bajkową scenerię. Idealne miejsce na sesję zdjęciową..jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Po tak intensywnych wrażeniach wizualnych odpuściliśmy pozostałe punkty i wróciliśmy do hotelu z telefonami pełnymi zdjęć, które wyglądają jak fotomontaż!
Dzień czwarty, czyli dzień powrotu. Z hotelu wyruszyliśmy już o 6, by zdążyć na poranny samolot.
Wypad na Maltę oceniam bardzo wysoko! Wyspa totalnie mnie zauroczyła i będę chciała tu wrócić tyle, że w sezonie, by móc nacieszyć się kąpielami w tej pięknej wodzie.
A Ty, byłaś/eś już na Malcie?
Do następnego!
Komentarze
Prześlij komentarz