Pianka do mycia twarzy i krem do rąk Phenome – topestetic.pl

Ostatnio na blogu pojawiło się bardzo dużo kolorówek, pora więc wspomnieć coś o moich aktualnych kosmetykach pielęgnacyjnych. Dużo się tu nie zmieniło, do mojej codziennej pielęgnacji dodałam dwa nowe produkty marki Phenome ze sklepu topestetic.pl.

Z marką Phenome to moje pierwsze, ale jakże miłe spotkanie! Od razu wspomnę, że jest to polska marka istniejąca od 2009 roku, a więc wspieramy „swoich”. W ofercie posiada szeroki wybór kosmetyków do twarzy, ciała i włosów, które zawierają w składzie około 98% naturalnych kompozycji. Ponadto, do wyrobu kosmetyków Phenome zamiast zwykłej wody, używane są hydrolanty roślinne takie jak: woda różana, cytrynowa czy aloesowa. Mam nadzieję, że Was zachęciłam i teraz jesteście jeszcze bardziej ciekawi kosmetyków, które zawitały w mojej codziennej pielęgnacji.   

Non-Drying Cleansing Foam, TOPESTETIC, cena: 89 zł
Od jakiegoś czasu jestem totalną fanką pianek do mycia skóry, chyba wolę je nawet bardziej od standardowych żelów. Pewnie wpływ ma na to ich delikatność i jednocześnie skuteczność, czyli połączenie tego, co moja skóra lubi najbardziej.

Pianka Non-Drying Cleansing Foam marki PHENOME, mieści się w 150 ml plastikowej buteleczce, do której dołączona jest pompka tworząca pianę. Szata graficzna jest bardzo prosta, biała etykieta
z najpotrzebniejszymi informacjami i logo marki.
Pianka przeznaczona jest do każdego rodzaju skóry, a przede wszystkim cery wrażliwej i naczynkowej. Jej głównym składnikiem jest woda różana, która pozytywnie wpływa na kondycje naszej skóry. Ponadto dodatek aloesu, działa kojąco, ekstrakt z nasion kasztanowca wzmacnia naczynka i zapobiega ich pękaniu, ekstrakt z zielonych alg zwiększa napięcie skóry i niweluje przebarwienia, natomiast pozostałe składnik mają za zadanie nawilżać, odżywiać oraz opóźniać procesy starzenia się skóry. 
Przyznam, że wybór tego kosmetyku to był strzał w dziesiątkę jest on po prostu doskonały. Ma bardzo delikatny zapach, który jest praktycznie nie wyczuwalny, a więc dla „wrażliwców” idealny. Tworząca się pianka jest przyjemna i cudownie czyści twarz z wszelkich zanieczyszczeń, a nawet makijażu. Polecam jednak nakładać ją za pomocą szczoteczki silikonowej, wówczas dodatkowo wzmocnimy jej działanie. Skóra po aplikacji jest wygładzona, miękka, miła w dotyku. Ponadto wygląda zdrowiej, promienniej, już po jednej aplikacji można zauważyć, że jest jakby bardziej odżywiona. Dla mnie jest to produkt wart swojej ceny, tym bardziej, że jest mega wydajny, a stosuję go dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Na ta chwilę nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie pianka ta ujędrniła skórę, ale może za krótko ją stosuje albo moja skóra nie ma aż takich problemów J.

Anti Aging Hand Therapy, TOPESTETIC, cena: 55 zł
Po zimie moje dłonie są w opłakanym stanie – przesuszone, do tego stopnia, że gołym okiem widać suche skórki. Nie cierpię tego i co chwilę sięgam po kremy do rąk. Jak się sprawdza krem Anti Aging Hand Therapy marki PHENOME?
Opakowanie nie do końca w moim guście, mimo iż szata graficzna jest bardzo stylowa, to metalowa tuba przypominająca maść, zdecydowanie psuje efekt. Nie przepadam za taką wersją, ale w końcu nie to jest najważniejsze, bo w środku opakowania znajduje się fenomenalny krem o boskim zapachu wanilii przełamanej kwiatami i cytrusami. Nie wiem dlaczego, ale to połączenie przypomina mi świąteczny aromat piernika.
Krem ten przeznaczony jest do wszystkich typów skóry, a w szczególności tej przesuszonej, uszkodzonej i szorstkiej, czyli idealny do mojej. W jego składzie znajdziemy: wodę ze słodkich migdałów, wodę cytrynową, hydrolant z aloesu oraz minerały, które mają za zadanie poprawić kondycję skóry. Natomiast olejek jojoba i oliwki odżywiają i nawilżają, masło shea wygładza, a połączenie cukru, betainy z trzciny cukrowej z ekstraktem z owoców liczi, sprawiają, że sucha warstwa skóry znika. Już po tygodniu regularnego stosowania kremu Anti Aging Hand Therapy, można się o tym wszystkim przekonać. Stan skóry wyraźnie się u mnie poprawił i suchość rąk zniknęła – oby na długo! Krem ten polecam jako kurację po sezonie jesienno-zimowym. Na pewno zobaczycie efekty!

Marka Phenome zaskoczyłam mnie bardzo pozytywnie, do tego stopnia, że z chęcią wypróbuję więcej ich produktów.

Zobaczcie też:

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger