Przegląd 5 pomadek Bourjois Rouge Edition Velvet (swatche)

Pamiętacie post z moją małą kolekcją pomadek? Ostatnio powiększyła się o kilka nowych marek i pięknych odcieni. Z racji tego, że uwielbiam tego typu kolorówki postanowiłam, że pokażę Wam wszystkie, które dostałam. Na pierwszy rzut pójdą pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet, które dość mocno mnie zauroczyły, ale czy są bez wad... O tym dowiecie się poniżej. 
Nie wiem czy wiecie, ale jestem "wierną fanką" matowych pomadek. Metaliczne kolory mogą się schować, bo raczej mnie do siebie nie przekonają. Tym bardziej, że parę tygodni temu delikatnie się do nich zraziłam. Natomiast matowe pomadki, według mnie, sprawdzają się idealnie: na co dzień, podczas imprezy czy ważniejszych spotkań. Dla mnie są niezawodne. 

Bourjois Rouge Edition Velvet to właśnie takie pomadki, które sprawdzą się na każdą okazję. Nie są może aż tak trwałe jak pomadki GR czy Kylie Jenner ale są godne uwagi, tym bardziej, że ich cena nie odstrasza (ok. 25 zł/szt.). Pomadki otrzymałam na spotkaniu blogerek w Ostrowcu Świętokrzyskim i od razu wiedziałam, że będę chciała je szybko przetestować. Tak więc przez cały tydzień się nimi malowałam (codziennie innym kolorem, co widzieliście na Instastory). Jakie mam zastrzeżenia, a co mnie urzekło? 

Konsystencja: pomadki mają bardzo delikatną konsystencję, dzięki czemu fantastycznie rozprowadzają się na ustach. Są lekkie i miękkie, po aplikacji nie tworzą na ustach sztucznej skorupy. 
Trwałość pomadek oceniam pozytywnie. Wytrzymują na ustach do kilku godzin, a podczas jedzenia czy picia nie pozostawiają po sobie śladu. Mam jedynie małe zastrzeżenie do ciemnych odcieni. Nie wiem czym to jest spowodowane, ale numer 11, który pokazuję na zdjęciach, schodzi w kącikach i w środku ust, tworząc brzydki efekt.
Ważne: po wyschnięciu pomadkę ciężko jest zetrzeć, najlepiej jest to zrobić za pomocą płynu dwufazowego. 
Kolory i aplikacja: marka Bourjois posiada w swojej ofercie przepiękne odcienie różu, czerwieni i beżu. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Ja najbardziej polubiłam odcień 02 - jest delikatny, kobiecy i subtelny.  
Kolory są intensywne i mocno kryją. Wystarczy jedno pociągnięcie i nie widać prześwitów. Przy dwóch warstwach uzyskujemy bardzo mocną pigmentację. Pomadki nie zastygają szybko dlatego śmiało możemy poprawiać wygląd i kształt ust (powiększać i zmniejszać). 
Tak jak się spodziewałam pomadki Bourjois Rouge Edition Velvet stały się moimi ulubieńcami. Będę po nie sięgać przy każdej okazji. 

Napiszcie czy znacie te pomadki i jak się u Was sprawdzają.

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger