Zawsze gdy chcemy gdzieś jechać
odpocząć to komplikują się sprawy i musimy kombinować. O tym, że z początkiem
roku chcemy spędzić urlop za granicą wiedzieliśmy już między listopadem, a
grudniem. Wszystko zapowiadało się jak najlepiej, ale oczywiście bez przygód
się nie obeszło. Rząd wprowadził nowe zasady: testy po powrocie ze strefy
Non-Schengen, ponadto ceny wycieczek z dnia
na dzień poszły mocno w górę, no i najgorsze - akcja na Dominikanie – napadnięto
tam parę turystów i okazało się, że wcale nie jest tam tak bezpiecznie jak
myśleliśmy. A to właśnie Dominikana była naszym głównym celem. Nie wyszło
jednak tak źle bo Zielony Przylądek zauroczył nas niesamowicie!