Bardzo „mała czarna”

Znacie przysłowie „środa minie, tydzień zginie”? U mnie tak nie jest. Po środzie zawsze przychodzi mi zmęczenie i niechęć do wszystkiego. Najgorsze jest to, że wtedy do tego piątku wydaje mi się tak strasznie daleko… a jak to jest u Was?

Nie bez powodu tytuł dzisiejszego wpisu to bardzo „mała czarna”. Mimo, iż większość z Was jest już po andrzejkach, a najbliższa taneczna impreza dopiero za miesiąc, to ja przygotowałam stylizację, w której główną rolę odgrywa krótka, czarna sukienka. Choć wydaje się ona bardzo prosta to wyróżnia ją jedna rzecz - kuszące rozcięcie z przodu, odkrywające nogi. Dlatego uważam, że jest to idealna kreacja wieczorowa, tym bardziej, jeśli dobierzemy do niej odpowiednie dodatki.

Ostatnio, do moich ulubionych dodatków należą: stylowy zegarek, bransoletka złota bądź srebrna, lub perełki w delikatnym kolorze. Zaczynam również się przełamywać i coraz częściej stawiam na złote dodatki. Kto wie, może tak zmienią się moje przyzwyczajenia, że większość mojej biżuterii będzie w tym kolorze?!

Tym razem do swojej stylizacji dobrałam masywny naszyjnik w kolorze biało-czarnym i posrebrzany zegarek połączony z perełkami. Jeśli chodzi o buty, postawiłam na ulubione beżowe czółenka na szpilce, a czerwoną torebką przełamałam całość.

  Sukienka – Elegrina
Buty – Wojas

Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o tej stylizacji. Sprawdzi się na imprezę?

Do następnego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Dyed Blonde , Blogger